Reklama

Terytorialsi niosą pomoc potrzebującym

09/12/2019 12:17

Wojska Obrony Terytorialnej to nie tylko formacja bojowa, ale także służąca społecznościom lokalnym. Jej członkowie pokazują to na każdym kroku.

W ostatnim czasie członkowie 64 batalionu piechoty lekkiej w Płocku włączyli się w wiele akcji mających na celu pomoc tym, którzy najbardziej tego potrzebują. W ciągu ostatnich dni można było ich spotkać m.in. w szpitalu na Winiarach czy ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych.
Członkowie płockiego batalionu pamiętali o najmłodszych. Ostatnio odwiedzili ośrodki opiekuńczo-wychowawcze w Giżycach oraz Płocku. Podopieczni otrzymali od nich słodkie podarunki. Na liście placówek, do których zawitali terytorialsi znalazł się również szpital na Winiarach, gdzie żołnierze przekazali najmłodszym pacjentom zabawki. Członkowie WOT-u pojawili się również w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie zostali pomocnikami św. Mikołaja.
W ramach swojej służby, której dewizą jest „Zawsze gotowi, zawsze blisko” służą społecznością lokalnym nie tylko swoimi umiejętnościami bojowymi, ale także pomocą. Terytorialni przygotowali również paczki dla osób potrzebujących w ramach akcji „Szlachetna paczka”. Świąteczne prezenty przygotowane wspólnie z innymi darczyńcami m.in. płockim WOPR-em trafiły do rąk pani Elżbiety i pani Ewy.
Wojska Obrony Terytorialnej nawiązują do szlachetnej służby członków Armii Krajowej. Właśnie dlatego członkowie AK znajdują się pod ich szczególną opieką. Żołnierze często odwiedzają kombatantów, którzy przeżyli piekło wojny. Dzięki temu mogą usłyszeć relacje dotyczące dawnych czasów z pierwszej ręki. O tym, co się wtedy stało, nie wolno zapomnieć, a oni właśnie w tej sposób zachowują pamięć. Również w okresie przedświątecznym starają się wspomóc członków AK, choćby swoją obecnością i pamięcią. Niedawno żołnierze płockiego batalionu – ppor. Aneta Piasta, kpr. Cezary Okraszewski oraz szer. Grzegorz Byszewski byli gośćmi kpt. Katarzyny Rabińskiej-Nowakowskiej pseudonim "Kasia" - niesamowitej kobiety, żołnierza AK, sanitariuszki Powstania Warszawskiego. – Pani Katarzyna okazała się bardzo ciepłą i życzliwą osobą. Przy kawie słuchaliśmy wspomnień i historii pani kapitan z powstania, jak i późniejszego okresu jej życia. Mieliśmy okazję zobaczyć pamiątki z tego okresu m.in. odznaczenia – opowiada kpr. Cezary Okraszewski.

(ek)

Reklama

Fot. 64 bpl w Płocku

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości