85 dziewcząt i chłopców przyjechało w minioną niedzielę do sali Zespołu Szkół Kupieckich z 10 gmin powiatu płockiego, by wywalczyć awans do finału rejonowego.Poziom był bardzo wyrównany, a chętnych do zajęcia miejsca premiowanego awansem było wielu. Wszyscy zgodnie podkreślali, to wspaniale, że znów odbywa się ta impreza, a dzieciaki mają szansę walczyć w zawodach, które przed laty zapoczątkował redaktor Janusz Strzałkowski. Choć uczestnicy nie pamiętają dziennikarza Sztandaru Młodych, to pamiętają ich rodzice. Bo w tej dyscyplinie sportu często tak bywa, że rodzice namawiają swoje pociechy, by wystartowali w tych zawodach. Największych, indywidualnych zawodach na Mazowszu. Podobnie jak to miało miejsce w Gostyninie i w Sierpcu, najpierw odbywały się eliminacje w szkołach obu powiatów płockich. I podobnie jak w Sierpcu i Gostyninie, tak i w Płocku wygrywali faworyci. A faworytów było sporo i sporo było tych, o których warto wspomnieć przy okazji relacji z płockich zawodów. Maja Krzywicka ze Słubic, uczennica II klasy, ma już na swoim koncie tytuł Mistrzyni Polski w żaczkach w ubiegłym roku. Maja nie musiała startować w eliminacjach, ale lubi rywalizację i chciała pokazać rywalkom, że się ich nie boi. Gra od kiedy skończyła 5 lat, a namówił ją na uprawianie tej dyscypliny tata Dariusz Krzywicki, który w Słubicach zajmuje się tenisem. – nie tylko gram w tenisa – tłumaczy Maja, - także lubię się bawić lalkami i pływać. Trener mówi, że pływam nieźle technicznie. Ale najbardziej podoba mi się tenis stołowy i tu odnoszę największe sukcesy. Przy stole króluje nie tylko Maja, ale także Mikołaj, najmłodszy uczestnik płockiego finału, który właśnie skończył 5 lat. Bardzo liczą też na udany występ najstarszego z Krzywickich – Mateusza, który już zdobył brązowy medal MP młodzików. Wszyscy idą w ślady taty, ich trenera, który również ma na swoim koncie medal Mistrzostw Polski. – Teraz pracuję z 30 młodymi tenisistami – wyjaśnia Dariusz Krzywicki. – Moja żona prowadzi zajęcia z maluchami w przedszkolu, a ta zabawa trwa już od 5 lat, od chwili, kiedy mieszkamy w Słubicach. Teraz to już nie jest zabawa, to poważny sport. Trudno jest znaleźć chętnych i namówić by wytrwali. Dzieciakom bardzo się podoba tenis stołowy, ale trening jest bardzo żmudny. Kiedy przy naborze znajdzie się około 8 – 10 chętnych, to potem zostaje najwyżej jedna, czasem dwie osoby. Zdaniem trenera Krzywickiego w wiejskich szkołach króluje piłka nożna i właśnie tenis stołowy. Jest spory problem, przede wszystkim ze sponsorami. – Naszym głównym sponsorem jest Urząd Gminy Słubice, dzięki pomocy mamy pieniądze by jeździć na zawody w całym kraju. Jedna rakietka, oczywiście dobra, kosztuje około 300 zł. Częściowo w zakupie sprzętu partycypują rodzice. W kategorii średniej w finale walczyło trzech tenisistów ze Słubic: Mariusz Ambroziak, Adam Serwach i Mikołaj Powałka. Wszyscy są pierwszy rok w tej kategorii wiekowej, ale liczą na to, ze uda im się odnieść sukces. Mikołaj ma już na swoim koncie II miejsce w finale wojewódzkim. Adaś gra od czterech lat i właśnie przyszedł czas na sukcesy. Jeśli nie w tym roku, kiedy trzeba będzie się zmierzyć ze starszymi przeciwnikami. Za to za rok, nie dadzą nikomu szansy. O I miejsce w finale płockim walczyli także Rafał Bryk z SP nr 23 i Radek Balcerzak ze Słubic w grupie najmłodszych chłopców. Rafał jest uczniem IV klasy, trenuje ponad rok. – Na udział w treningach namówił mnie pan Bor, który pokazał mi, jaka to fajna dyscyplina sportu. Ponad rok temu przyszedłem na turniej gwiazdkowy, ale nic nie osiągnąłem. W tamtym roku byłem już trzeci. Cały czas dopinguje mnie tata, Ale ja sam pilnuję, żeby w szkole było wszystko dobrze. Na pierwszym miejscu w moim życiu jest nauka, a zaraz na drugim tenis. Chcę mieć sukcesy i wierzę w to, że będę je miał. Robert Grala zajmuje się tenisem od 20 lat, od ubiegłego roku robi to w Ciachcinie. – Udało mi się zainteresować władze gminy w rejonie bielskim i drobińskim, namówić ludzi, by zaangażowali się w pomoc dzieciakom, które chcą trenować. Szybko okazało się, że można stworzyć grupę ludzi, jest atmosfera i wierzymy, że znajdziemy się w finale. Ta impreza jest bardzo potrzebna. Kiedyś turniej Sztandaru Młodych cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Cieszę się, że znowu ta impreza może zająć należne sobie miejsce. My na pewno będziemy mieli sukcesy, może jeszcze nie w tym roku, ale na pewno będziecie jeszcze o nas pisać. Już teraz patrzę z nadzieją w przyszłość, bo nasz wice wójt Piotr Zgorzelski obiecał nam dwa nowe stoły. Jak je dostaniemy, to zaczniemy jeszcze lepiej grać. Najliczniejszą reprezentację przywiózł do Płocka z Siecienia Krzysztof Kłodawski. Z wykształcenia jest historykiem, uczy też WOS-u, ale w szkole wiejskiej trzeba umieć różne rzeczy. On uczył też wychowania fizycznego. – Bardzo lubię tenis, a opiekuję się także piłkarzami nożnymi. Moja pasją jest sport i chcę mu się poświęcić. A przywiozłem tu na zawody 8 uczniów z Gimnazjum i 3 ze szkoły podstawowej. W kategorii dziewcząt wygrała już Marta Kosowska, a w gronie średnich chłopców, 50% stawki w ćwierćfinale, to moi podopieczni. Barbara Lejza przyjechała na finał z Radzanowa z dzieciakami z Publicznego Gimnazjum i szkoły Podstawowej. Dzieciaki przygotowywały się pod okiem Ireneusza Gontarka, który prowadzi je od 2 lat. – Przede wszystkim liczymy na dziewczęta wśród gimnazjalistek. Mamy dwie faworytki: Kamilę Krawczyk i Malwinę Trzcińską. Liczymy, że pokażą się z dobrej strony i awansują do finałów wojewódzkich. - Impreza jest świetna, a frekwencja wspaniała – powiedział TP Grzegorz Bor, sędzia główny płockiego finału. – Najważniejsze jest to, że dzieciaki chcą grać, że wspólnie z rodzicami i dziadkami bardzo przeżywają starty, a wierzę, że dostarczą nam mnóstwo emocji. Do finału rejonowego, który został zaplanowany na 23 marca, a rozegrany zostanie w hali sportowej MZOS w Borowiczkach, awansowało po 3 pierwszych zawodników i zawodniczek w każdej kategorii wiekowej. O przydziale miejsc dodatkowych dla każdej ekipy zadecyduje losowanie kierowników ekip powiatowych, które odbędzie się 14 marca o godz. 15.00 z siedzibie Rady Związków Sportowych w Płocku. Wyniki płockiego finału Rocznik 1991 i młodsi: 1. Maja Krzewicka z SP Słubice, 2. Anna Czajkowska, 3. Justyna Jarzyńska (obie SP Sikórz), 4. Klaudia Kamińska z SP Słubice oraz 1. Radoslaw Balcerzak z SP Słubice, 2. Rafał Bryk z SP 23 Płock, 3. Piotr Czajkowski, 4. Marcin Chądzyński (obaj SP Sikórz). Rocznik 1989-90: 1. Marta Kosow z SP Siecień, 2. Marta Bieńkowska, 3. Justyna Wochowska (obie SP Ciachcin), 4. Joanna Jarzyńska z SP Sikórz oraz 1. Mariusz Ambroziak, 2. Mikołaj Powałka, 3. Adam Serwach (wszyscy SP Słubice), 4. Przemysław Michalski z SP Sikórz. Rocznik 1986-88: 1. Malwina Rybińska z Gimnazjum Radzanowo, 2. Kamila Krawczyk, 3. Malwina Trzcińska (obie Gimnazjum radzanowo), 4. Karolina Strużewska z Gimnazjum Płock oraz 1. Mateusz Krzewicki, 2. Bartosz Powałka (obaj Gimnazjum Słubice), 3. Kamil Woźnicki, 4. Piotr Nowakowski (obaj Gimnazjum Sikórz). Jol. Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze