Zadzwonił do redakcji zdenerwowany czytelnik. – Jak to możliwe, że na targowisku przy ul. Rembielińskiego, a także naprzeciwko poczty przy ul. Bielskiej bez najmniejszego problemu można kupić alkohol i papierosy bez akcyzy? Wszyscy, którzy tam chodzą, doskonale o tym wiedzą, a służby mundurowe nie? Dlaczego pozwala się na ten proceder? Czy nie ma żadnych możliwości, by go zlikwidować? – pytał. Nie jest to problem nowy. Od lat na targowiskach handluje się papierosami i alkoholem bez akcyzy, zdecydowanie tańszymi od tych oferowanych w sklepie. Wiedzą o tym wszyscy, którzy choć raz odwiedzili to miejsce. Bez najmniejszego problemu możemy podejść do sprzedającego, albo ten odszuka nas i zaoferuje nielegalne artykuły. Skoro zatem wiemy, że o każdej porze na targowisku można kupić alkohol i papierosy bez akcyzy, to na pewno wiedzą o tym także służby mundurowe. Co zatem stoi na przeszkodzie, by zlikwidować ten proceder? Pewnie nie wszyscy zgodzą się z tym postulatem, w końcu sporo osób, chcąc nieco zaoszczędzić, właśnie na targowiskach kupuje alkohol i papierosy. Postanowiliśmy przeprowadzić krótkie śledztwo i sprawdzić, dlaczego przez wiele lat nie udało się zlikwidować nielegalnego handlu na targowiskach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze