Nieopodal Nakła nad Notecią, wśród pól i sadów, ukryta jest wieś Suchary. Wieś piękna i niesamowita, dzięki swoim mieszkańcom. To tam trafił ojciec pani Zofii, po tym jak za udział w walkach o niepodległość ojczyzny, przy boku Józefa Piłsudzkiego, otrzymał gospodarstwo poniemieckie. Przybył tam pełen wiedzy i zapału do pracy. Był absolwentem szkoły rolniczej w podwarszawskim Brwinowie. Szkoły, której pierwszą kierowniczką była zaledwie 26-letnia Jadwiga Dziubińska. Wówczas nikt tak dobrze, jak ona, nie rozumiał konieczności ideowego wychowania młodzieży (stąd taki szybki zawodowy awans kobiety). Uważała bowiem, że szkoły, obok funkcji edukacyjnej, powinny też przygotowywać uczniów do pracy społecznej, aby po zdobyciu wykształcenia mogli zmieniać swoje otoczenie. Tak też stało się w przypadku Suchar, do których przybył absolwent brwinowskiej szkoły i uczył, mieszkańców wsi i okolic, jak zakładać nowoczesne sady i jak zajmować się ogrodnictwem. Powyższy przykład udowadnia, iż młoda kierownik szkoły nie tylko rozumiała co jest ważne w wychowaniu młodzieży, ale umiała również tą ideą zarazić swoich wychowanków. W sposób na tyle trwały, że przeszedł na następne pokolenie. Dzisiaj działa społecznie, w miejscowym Kole Gospodyń Wiejskich, jego córka Pani Zofia. Na lokalne konkursy kulinarne przygotowuje różne delicje, a wśród nich rozkoszną nalewkę, która była już, na wielu konkursach, wielokrotnie nagradzana. Z czego należy wnioskować, że jej walory smakowe trafiają w każdy gust.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze