W średniowiecznym dziele Grzegorza Wielkiego „Dialogi” możemy poznać historię, która rzuca nieco inne światło na bezpieczną i zdrową czynność spożywania sałaty.
Któregoś dnia pewna służebnica Boża należąca do klasztoru dziewic weszła do ogrodu. Ujrzała tam sałatę, która wzbudziła w niej taki apetyt, że natychmiast ją nadgryzła, zapomniawszy znaku krzyża, do czego była zobowiązana. Natychmiast porwana przez diabła upadła. Ponieważ diabeł ją dręczył, od razu zawiadomiono opata Ekwicjusza, aby szybko przybył i pokonał go modlitwą. Gdy opat wszedł do ogrodu, diabeł, który pochwycił mniszkę, zaczął jakby tłumaczyć się i krzyczeć jej ustami: „Co zrobiłem? Siedziałem sobie na sałacie a ona przyszła i ugryzła mnie”. Mąż Boży z wielkim oburzeniem rozkazał mu odejść i nie przebywać więcej w służebnicy Boga wszechmogącego.
Sprawa z diabłem w sałacie musiała być bardzo poważna, skoro podjął się jej analizy taki autorytet jak św. Grzegorz. Pewnym wyjaśnieniem tego mogła być znana od starożytności opinia o sałacie, jako środku kojącym wszelkie namiętności. Zapewne dlatego diabeł czyhał ukryty na mniszkę nie gdzie indziej jak w sałacie. Wiedział, że nadmiernie zainteresowana światem zakonnica, chcąc odepchnąć od siebie złe myśli, sięgnie po ten antyafrodyzjak. Dzisiaj dziewczyny sięgają po listki sałaty z zupełnie innych powodów. Wcale nie chcą nimi koić swoich namiętności. Chcą za ich sprawą mieć smukłe, zdrowe ciało, którymi będą je budzić.
Zielona sałata z granatem i ziarnami sezamu
Skład:
1 sałata lodowa (możemy użyć mieszanki sałat);
1 dojrzałe awokado;
sok z cytryny;
1 owoc granatu;
2 łyżki nasion sezamu;
Wykonanie:
Sałatę rwiemy na kawałki. Awokado obieramy, kroimy w plastry i natychmiast skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie ściemniało. Tak przygotowane warzywa umieszczamy w szklanej misce. Obieramy owoc granatu. Na patelni teflonowej przyrumieniamy ziarna sezamu. Następnie przygotowujemy sos. W miseczce mieszamy ocet z solą, miodem i granulowanym czosnkiem. Do tej mieszaniny powoli wlewamy oliwę z oliwek. Całość mieszamy do chwili uzyskania dość gęstej emulsji. Gotowym sosem polewamy warzywa, które w dalszej kolejności posypujemy ziarnami sezamu i granatem.
Wykonanie:
Starannie umyte skrzydełka osuszamy i oprószamy solą i pieprzem. W dużej misce przygotowujemy marynatę. Mieszamy razem przeciśnięty przez praskę czosnek, sos sojowy, sok z cytryny, ocet, oliwę i sos tabasco. Do tak przygotowanej marynaty przekładamy skrzydełka. Marynujemy je przynajmniej godzinę. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy na nim zamarynowane skrzydełka. Skrzydełka pieczemy ok. 30 minut. Pamiętamy, aby w trakcie pieczenia polewać je pozostałą marynatą i kilka razy obrócić.
Sałata, obecnie postrzegana jako zdrowe i niekaloryczne warzywo, nie zawsze za taką uchodziła. Znana średniowieczna mistyczka Hildegarda von Bingen uważała, że należy wykazywać dużą ostrożność w jej spożywaniu, gdyż nadmierne jedzenie sałaty może prowadzić do wyziębienia żołądka, w efekcie którego wypełni się on trującą ropą. Większą swobodę w jedzeniu sałaty dopuszczała Hildegarda w przypadku osób cierpiących na depresję. Z czasem umniejszano szkodliwe działanie tej rośliny na nasz organizm, choć jeszcze długo po śmierci Hildegardy uważano, że spożywanie sałaty psuje pamięć.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze