Na dziś, 6 kwietnia, planowane było uruchomienie 10-łóżkowego pododdziału intensywnej terapii w szpitalu tymczasowym w Płocku. Ale sprawa rozbiła się z powodu problemów kadrowych. Nie ma wystarczającej ilości potrzebnych do zabezpieczenia pracy oddziału pielęgniarek anestezjologicznych.
O tym, że sprawa z powodu braków personelu skomplikowała się mówił dziś dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Płocku Stanisław Kwiatkowski. - Mamy zespół lekarzy, ale nie mamy pełnego zespołu pielęgniarek do obstawienia dyżurów. Jest to bardzo trudna sytuacja wynikająca ze specyfiki pracy na takim oddziale. Bo musi być właściwie podwójna obsada. Personel musi zmieniać się co 3 – 4 godziny. Bo nikt w kombinezonie, masce nie wytrzyma 8 godzin. W przypadku oddziału covidowego musimy mieć na zabezpieczenie pracy od 18 do 20 pielęgniarek i od 6 do 8 lekarzy - wyjaśniał dyrektor Kwiatkowski.
Jak informował dyrektor, jeszcze dziś podjęte będą rozmowy z kierownictwem szpitala tymczasowego o możliwościach rozwiązania problemu. Szpital w tym zakresie współpracuje także z Okręgową Izbą Pielęgniarek i Położnych. - Pozyskanie personelu w obecnej sytuacji jest bardzo trudnym zadaniem - mówił Stanisław Kwiatkowski.
Jeżeli nie uda się uruchomić pododdziału intensywnej terapii, to dyrekcja szpitala rozważa kwestię otwarcia kolejnego modułu w szpitalu tymczasowym (28 łóżek). To, jak wyjaśniał dyrektor płockiego szpitala, pozwoliłoby w znacznym stopniu rozwiązać problemy z dostępem do łóżek covidowych, których brakuje. - Z dzisiejszych informacji wiemy, że w szpitalu sierpeckim zajęte są wszystkie łóżka, w szpitalu w Gostyninie także nie ma wolnych łóżek dedykowanych pacjentom z COVID-19. Sytuacja jest bardzo poważna - informował dyrektor Kwiatkowski.
Dziś w szpitalu przy ulicy medycznej przebywa 54 pacjentów z COVID-19, w szpitalu tymczasowym 49. Zajęte są także wszystkie łóżka w szpitalnym oddziale ratunkowym, gdzie przebywa 9 pacjentów z COVID-19 (szpital ma tu 7 łóżek). Dodatkowo w izolatkach na poszczególnych oddziałach na wynik oczekuje 25 pacjentów. Jak mówił podczas dzisiejszej telekonferencji dyrektor Kwiatkowski covid nie odpuszcza. Liczba pacjentów rośnie. Jeszcze przed świątecznym weekendem była ona w granicach od 103 do 105. Dziś jest już 113. Do szpitala zgłasza się bardzo duża ilość pacjentów. W czasie weekendu do SOR zgłosiło się 300 pacjentów, z czego 95 z urazami. Co trzeci zgłaszający się był z urazem. Co szósty z COVID-19 lub podejrzeniem zakażenia.
rad
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze