Trzydzieści tysięcy zł. zysku, to pierwszy od lat pozytywny wynik uzyskany przez sierpecki szpital. W minionych latach placówka borykała się z poważnymi problemami finansowymi. Stratę księgową za 2001 rok oszacowano na 780 tys. zł.W pierwszym miesiącu bieżącego roku wynik finansowy szpitala, to dalsza strata 120 tys. zł. – To był skutek tego, że na rok następny przerzucono koszty ubiegłorocznego remontu przeprowadzonego w Izbie Przyjęć. Jednakże kolejne miesiące to już stopniowe wychodzenie i normalizowanie się sytuacji finansowej szpitala - powiedział Krzysztof Słomka, dyrektor szpitala powiatowego w Sierpcu. Przygotowany przez odwołaną dyrektor Marię Kowalczyk, bilans wskazywał, że straty księgowe placówki za 2001 rok są na poziomie 430 tys. zł. Rada i zarząd powiatu (organ prowadzący dla szpitala) zobligowały nowego dyrektora do powołania biegłego rewidenta i ponownego sprawdzenia finansów szpitala. Kontrola wykazała, że starty te wynoszą nie 430, ale aż 780 tys. zł! – Przyczyną tych rozbieżności był zły obieg dokumentacji pomiędzy placówką a Kasą Chorych. Tę samą fakturę dwukrotnie zaksięgowano jako zysk – powiedział Krzysztof Słomka. Ta sytuacja nie oznacza jednak, że szpital jest niewypłacalny. Na bieżąco są regulowane wszystkie płatności. W miarę możliwości przeprowadzane są inwestycje, unowocześniana jest baza lecznictwa specjalistycznego. – Oczywiście nie gonimy Europy, bo potrzebne byłyby znacznie większe pieniądze. Są to bieżące, najpilniejsze sprawy wymagające natychmiastowej interwencji. To, że za drugi kwartał udało się osiągnąć zyski, jest efektem wielkości kontraktów specjalistycznych - powiedział dyrektor Słomka. Gdyby jednak do placówki na bieżąco trafiały z Kasy Chorych pieniądze za tak zwane nadwykonania kontraktów można by myśleć np. o wymianie aparatury specjalistycznej. Obecnie szpitalowi w Sierpcu, za sześć miesięcy bieżącego roku, należy się suma miliona złotych. Nie wiadomo, kiedy zostanie przekazana placówce. Znaczny wpływ na kondycję szpitala ma również fakt niedoszacowania takich obszarów jego działalności jak blok operacyjny czy izba przyjęć. – Gdybyśmy traktowali prowadzoną tu działalność w kategoriach czysto ekonomicznych, dochodowych, to należałoby się zastanowić bardzo poważnie, czy nie zrezygnować z tego rodzaju świadczeń medycznych. Bo tak chyba są one postrzegane przez ustalających kontrakty. Tu trzeba zawsze dokładać – powiedział dyrektor Słomka. Powstałe straty są redukowane przez pracę pozostałych oddziałów szpitala. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze