Na usypanych wczesną wiosną wałach ziemi pokazują właśnie swoje główki szparagi. Gdy dzień jest pochmurny lśnią bielą, zaś kiedy tylko zaświeci słońce stają się fioletowe. Najczęściej widzimy je w sklepie lub na straganie warzywnym powiązane w pęczki, ale i wówczas niewiele tracą na swojej urodzie. Pewnie podobną refleksję miał Eduard Manet, kiedy powziął myśl namalowania pęczka szparagów, tradycyjnie przewiązanego paskami łyka. Obraz z nimi w roli głównej powstał wspaniały (czy posiłek z nich sporządzony też – pozostanie wieczną tajemnicą artysty). Manet, pomimo iż malował jak chciał i co chciał, uznany został za jednego z najwybitniejszych malarzy XIX wieku. Na jednym ze swoich sztandarowych obrazów pt. „Śniadanie na trawie”, ukazał sielski widoczek dwóch ubranych panów w towarzystwie nagiej kobiety. Pomysł nie nowy, a pomimo to wstrząsnął opinią publiczną. Bowiem scena ta nie wydarzyła się w bliżej nieokreślonym czasie i świecie, ale była wręcz ilustracją zaczerpniętą ze współczesności artysty. Niby to samo, ale robi wielką różnicę. Zbyt wielka bezpośredniość w przekazie myśli nie znajdowała i nadal nie znajduje powszechnej akceptacji wśród ludzi. Podobne kontrowersje wywołał obraz „Olimpia”. Pomimo, że nagie kobiety od niepamiętnych czasów gościły na płótnach mistrzów, jednakowoż „ubierano” je w szatę anonimowości, a tym razem była to powszechnie znana kokota paryska, pewna siebie i bezwstydna. Czegóż dowodzą te historie? Otóż, że z niewiastami (zwłaszcza bez okrycia) z reguły są problemy, nawet wtedy gdy się je tylko maluje. Natomiast szparagi gwarantują spokój i zdrowie, szczególnie gdy staną się elementem wiosennej sałatki.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze