Dzisiaj trudno uwierzyć, że kiedyś lekcje odbywały się tu od poniedziałku do soboty, a uczniowie i pedagodzy pracowali na trzy zmiany. Szkoła, w której uczyły się dzieci z osiedla Skarpa i Winiary otrzymała za patrona profesora Jana Zygmunta Jakubowskiego, historyka literatury i płocczanina. 25 listopada „Osiemnastka” obchodziła 40. urodziny. Goście, życzenia, prezenty Na widowni zasiedli byli i obecni nauczyciele, absolwenci, rodzice uczniów i przyjaciele placówki. Przybyli również dyrektorzy: Jadwiga Jończak, Maria Zalewska, Jolanta Siwek, Tadeusz Ferens. Uroczystości rozpoczęły się od wykonanej przez szkolny chór pieśni studentów Gaudeamus igitur pasującej do radosnego nastroju święta. Gości powitał dyrektor Szkoły Podstawowej nr 18 Jarosław Kalaszczyński. – 40 lat nieprzerwanie rozbrzmiewa dzwonek naszej szkoły. Ale to nie tylko budynek. To przede wszystkim nauczyciele, uczniowie, rodzice i pracownicy. Chciałbym, żeby ten jubileusz był świętem ludzi, którzy poświęcili tej szkole swój czas, pracę, część swojego życia, oddali jej serce i duszę – mówił. Gratulacje złożyli: prezydent Andrzej Nowakowski, który obiecał wybudowanie w ciągu dwóch lat nowej sali gimnastycznej i posłanka Elżbieta Gapińska. – Ta szkoła jest mi w szczególny sposób bliska, bo omal nie zostałam jej pracownikiem – podkreślała. Życzenia z okazji 40-lecia przekazali p.o. dyrektora płockiej delegatury Kuratorium Oświaty w Warszawie Krzysztof Wiśniewski i prezes oddziału ZNP w Płocku Stanisław Nisztor. Głos zabrał także były dyrektor SP nr 18, Tadeusz Ferens. Wspominał świetne grono pedagogiczne, z którym pracował, sukcesy sportowe i sukcesy w olimpiadach przedmiotowych. Szczególnym gościem jubileuszu była Jadwiga Jakubowska-Opalińska, córka Jana Zygmunta Jakubowskiego, wykładowca warszawskiej Akademii Teatralnej. – Gdy zaczynam zajęcia ze studentami, zawsze pytam, czy jest ktoś z Płocka – stwierdziła. – Płock to dla mnie autentyczna ojczyzna. Bywałam tu często u mojej babci w Borowiczkach. Ojciec nosił Płock w sercu. Od niego nauczyłam się tolerancji, mądrości, świadomości pamięci. Pamiętam rozmowy w domu o Płocku i o tożsamości. Ojciec mówił wyjątkową piękną polszczyzną, fenomenalnie rozmawiał z ludźmi. Umiał się nad każdym pochylić. Interesował się sportem. Chodził na Legię na wszystkie mecze. Pan dyrektor Jarosław Kalaszczyński budzi moje głębokie wzruszenie, jako syn wspaniałych rodziców. Teresa była uczennicą mojej matki, pracowała jako polonistka w Małachowiance – opowiadała.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze