Rozmowa z Małgorzatą Paćkowską, pedagogiem, terapeutą trudności szkolnych w Poradni Pedagogiczno - Psychologicznej nr 2 w Płocku.Pierwsze dni w szkole, to dla uczniów najpierw radość z tego, że udało się dostać do wymarzonej szkoły. Często jednak początkowe tygodnie, związane z poznaniem nowego środowiska, panujących zwyczajów i uczniowskich trudów są powodem stresów. Co może zrobić rodzic, aby dziecko po przekroczeniu progu nowej szkoły nie czuło się zagubione i zagrożone?
– Kilka dni temu słyszałam w telewizji wypowiedź nauczycielki, która na to pytanie odpowiedziała, że rodzic nic nie może zrobić. Bardzo mi się to stwierdzenie podobało, ma ono w sobie wiele racji. Jeżeli bowiem nauczyciel jest ciepły, dobry i rozumie, że nowy etap nauki jest trudną sytuacją dla ucznia, wtedy mamy sukces. Możemy ominąć wielkie, trudne dla ucznia emocje związane z rozpoczęciem nauki w nowej szkole. Takie podejście jest potrzebne na każdym etapie nauki, w szczególny sposób jest istotne u młodszych dzieci, przedszkolaków.
Najważniejsze jest to, aby rodzice nie udzielali swoich negatywnych emocji dziecku. Nie powinni także dzielić się z nimi swoimi wątpliwościami dotyczącymi tego czy dziecko poradzi sobie z nową sytuacją, coraz większymi obowiązkami, będzie miało dobre wyniki, relacje z rówieśnikami. Nie zapominajmy, że dziecko samo dorasta do kolejnych etapów nauki. Jeżeli rodzic umiejętnie wspiera dziecko, to pozwoli mu uniknąć niepotrzebnych stresów i emocjonalnych huśtawek.
Najważniejszy i najtrudniejszy zarazem jest etap przygotowania do rozpoczęcia nauki przedszkolaków i pierwszoklasistów. Tu rodzice w największym stopniu mogą pomóc swoim pociechom.
– Oswajanie z nową sytuacją mogą rozpocząć już w czasie wakacji od pokazania budynku, w którym będą zajęcia. W wielu przedszkolach (jeszcze przed zakończeniem roku szkolnego) jest także możliwość obejrzenia jak są prowadzone zajęcia i rodzice powinni z tego korzystać. Doskonałą sprawą są organizowane przez przedszkola tak zwane dni otwarte. Wtedy dzieci od podszewki mogą zobaczyć jak wygląda harmonogram dnia. Mogą poznać swoją wychowawczynię, kolegów, koleżanki. Zachęcam do korzystania z takiej formy, bowiem dziecko łagodniej przechodzi wtedy ze sfery domowej do przedszkolnej.
Co zrobić, jeżeli te metody zawodzą? Mija tydzień, drugi i nadal pozostanie na zajęciach jest dla dziecka tragedią. Płacze dziecko, płacze mama.
– Doradzam, aby mimo wszystko nie poddawać się. Oczywiście zdarzają się rzadkie przypadki kiedy oprócz płaczu pojawiają się objawy somatyczne, fizjologiczne, dziecko ma temperaturę. Wtedy proponuję sposoby złagodzenia tych objawów. Jeżeli dotyczy to trzylatka, nie oddawajmy go od razy do przedszkola na dziewięć godzin. Gdy dziecko w domu nie sypia w południe, to także na leżakowaniu będzie miło problemy. Można je powolutku przyzwyczajać w domu do słuchania muzyki czy czytania bajek po obiedzie. Można również zabierać dziecko z przedszkola o dwunastej. Dobrze by było, gdyby w pierwszych dniach jedno z rodziców brało kilka dni urlopu i mogło odbierać wcześniej dziecko. Jeśli dziecko trudniej znosi rozłąkę z mamą, to do przedszkola niech odprowadza je tata. W niektórych przedszkolach jest taki zwyczaj, że nie zamyka się drzwi w salach. Dzięki czemu nie ma momentu odcięcia od mamy, dziecko widzi, że mama jest w zasięgu wzroku.
Często bywa tak, że zanim dziecko pójdzie na pierwsze zajęcia w domu słyszy: w przedszkolu to ci dopiero pokażą, wezmą się za ciebie, już tam nie będziesz rozrabiał. W jaki sposób takie komunikaty od rodziców wpływają na dziecko.
– Jest to zła forma. Jeżeli dziecko zamiast tego usłyszy o tym, co rodziców fajnego spotkało w szkole czy przedszkolu, jeżeli pokażemy mu zdjęcia, to z pewnością wzbudzimy zainteresowanie pójściem do przedszkola. Jeśli rodzice opowiedzą o fajnych sytuacjach, swoim pierwszym dniu w przedszkolu, zrobią z tego święto, dziecko będzie znacznie chętniej chciało pójść do przedszkola.
Takie podejście rodziców jest wskazane nie tylko w przypadku przedszkolaków, ale również starszaków uczących się w szkole podstawowej. O czym rodzice powinni pamiętać przed wyprawą na pierwsze lekcje?
– Ważne jest zrobienie właściwej otoczki, ale bez nadmiernej emocji. Duże znaczenie mają sprawy związane z przygotowaniem biurka, pokoju dziecka, miejsca do odrabiania lekcji. W ten sposób dajemy dziecku komunikat, że jest to bardzo ważne. Wszystkim nam zależy, aby był sukces. Nie zapominajmy jednak o tym, że nie możemy wszystkiego robić za dziecko. Zatem pozwólmy mu wybrać pewne rzeczy np. przybory szkolne, rzeczy których dziecko będzie używało na co dzień. Ważną sprawą jest to, aby w miarę możliwości w pierwszych dniach nauki, nie pozostawiać siedmiolatka do godziny szesnastej, siedemnastej. Bo kwestia czasu to jedno, a kwestia tego, że inne dzieci idą wcześniej do domu a ono zostaje to druga sprawa. Dziecko czuje się pokrzywdzone.
Straszenie szkołą czy przedszkolem to bardzo częsty argument wychowawczy. Ale również często rodzice przedstawiają je dzieciom jako miejsce, w którym non-stop dzieją się ciekawe rzeczy.
Przesada nie jest wskazana w żadnym kierunku. U dziecka potem pojawia się rozgoryczenie, że nie ma tego co zapowiadali rodzice. Miała być ciągła zabawa, a tu jest trochę inaczej. Dochodzą obowiązki i rodzice powinni dać dzieciom trochę czasu na wdrożenie się w inny tryb funkcjonowania. Jednocześnie pamiętać o tym, aby nie wyręczać dzieci. Dziecko ma myśleć o spakowaniu tornistra, noszeniu worka z kapciami, dbaniu o zeszyty. Przy wdrażaniu dziecka do obowiązków potrzebna jest ze strony rodziców elastyczność. Po powrocie ze szkoły dziecko musi odpocząć. Może dobrze byłoby ustalić godziny odrabiania lekcji.
Powszechnie stosowaną, szczególnie w ostatnim czasie, tendencją jest zapisywanie dzieci na wszystkie zajęcia dodatkowe oferowane w przedszkolu czy szkole.
Robiąc badania przesiewowe w przedszkolach obserwowałam, że co dwadzieścia minut dzieci dosłownie wtłaczane były w różne zajęcia. Nie ma siły, aby sześcio czy siedmiolatek rzeczywiście w pełni ze wszystkiego skorzystał. Zanim wybierzemy zajęcia dla dziecka, przeanalizujmy w jakim kierunku idą jego zainteresowania i uzdolnienia. Nie kierujmy się zasadą, że zapisujemy dziecko na zajęcia, bo inne w nich uczestniczą. Unikajmy również takiego podejścia, że dziecko jest np. uzdolnione muzycznie czy plastycznie, ale rodzice nie zapisują go na zajęcia, bo musi się uczyć. Udział w zajęciach pozalekcyjnych daje dziecku informacje, że uczy się nie tylko w czasie lekcji, poza tym pokazuje w jakiej dziedzinie jest uzdolnione i może odnosić sukcesy. Stymuluje w taki sposób, aby osiągnąć dobre oceny.
Pomocy rodziców, chociaż nie zawsze o tym głośno mówią, oczekują gimnazjaliści i licealiści. Na co rodzice powinni zwracać uwagę?
Młodzież bardzo chroni swoją prywatność i dotarcie do problemów bywa dość trudne. Przede wszystkim pozwólmy wybrać szkołę. Nie jest tak, że są gorsze i lepsze szkoły. Dziecko może osiągnąć sukces w każdej szkole. Tak jak mówiłam na początku naszej rozmowy ciepły, dobry nauczyciel potrafi zaangażować dziecko, by osiągnęło sukces.
Tekst i fot. Teresa Radwańska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze