Wielki Tydzień rozpoczyna Niedziela Palmowa, zwana też Kwietną lub Wierzbną. W tym dniu na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy wierni przychodzą do kościoła z palmami, gdyż właśnie liśćmi palmowymi witały tłumy Boga przybywającego do miasta. W Polsce o prawdziwe palmy trudno, stąd robiono i robi się je z witek wierzbowych i leszczynowych, zważając jedynie, aby nie użyć gałązek rokitnika, w których podobno siedzi czart. Pomimo, iż obecnie najbardziej popularne (między innymi dzięki sprzedaży w supermarketach) są palmy wileńskie, zdobione barwionymi suszonymi kwiatami, to i obecnie mamy w Polsce takie regiony, gdzie nadal przygotowuje się piękne palmy według starej tradycji. We wsi Łyse na Kurpiowszczyźnie najwyższe palmy nie mieszczą się nawet w kościele. Podobno od wysokości palmy zależała wysokość kurpiowskich synów. W pewnym momencie przestało chyba Kurpiom zależeć na wysokości męskich potomków, gdyż zwyczaj robienia palm zaczął zanikać. W porę jednak zadziałało Ministerstwo Kultury, które poprzez konkurs na najwyższą palmę, reaktywowało tradycję. I tak to dzięki inicjatywie rządowej (a od kilku lat też i „unijnej”) ocalimy nasze tradycje, a może nawet zyskamy nowe. Zanim jednak to się stanie, pomyślmy o nadchodzących świętach (oczywiście tradycyjnych).Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze