Zamiast w lesie można je spotkać coraz częściej na polach, drogach, w ogródkach działkowych, a nawet na ulicach miast. Chodzi o dziki. Dla rolników to coraz większy problem, bo dziki rujnują ich pola. Za straty płacą koła łowieckie, a odszkodowania tylko na Mazowszu Płockim idą w setki tysięcy złotych. Dziki, ale nie tylko one są coraz częściej zmorą kierowców. Dzika zwierzyna jest często przyczyną tragicznych w skutkach wypadków. Według danych leśników na Mazowszu Płockim jest ok. 2,5 tys. dzików. Jak dowiedzieliśmy się w płockim Zarządzie Okręgowym Polskiego Związku Łowieckiego, z danych z 67 obwodów łowieckich, którymi zawiaduje płocki zarząd, wynika, że myśliwi płacą rolnikom ok. 350 tys. zł odszkodowań rocznie za straty spowodowane przez zwierzynę. Te wypłaty to największa pozycja w budżecie każdego z kół łowieckich. O podjęcie zdecydowanych działań związanych z dziką zwierzyną zwrócił się do Krzysztofa Jurgiela, ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych. W swoim apelu Związek zaznacza, że obecnie w Polsce jest prawie 300 tys. dzików. Aby poziom zwierząt był właściwy, powinno być ich 80–100 tys. sztuk, a na przywrócenie takiej równowagi potrzeba trzech – czterech lat. W swoim apelu Związek napisał: „W rocznych planach łowieckich w pozycji dziki myśliwi niechętnie wybierają odyńców czy lochy, a najchętniej warchlaki i przelatki. Dlaczego? (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze