Ochotnicy z Nowych Łubek (gm. Bulkowo) to ludzie bardzo zaangażowani w swoją służbę. W 2021 r. 40 razy wyjeżdżali do różnego typu zdarzeń, w tym m.in. do pożarów i wypadków drogowych. W ostatnich dniach walczyli ze skutkami silnych wichur, które przetoczyły się przez nasz powiat. Są zawsze tam, gdzie są ktoś ich potrzebuje. Zwykle to oni niosą pomoc, jednak tym razem sami jej potrzebują.
Ciężki wóz ratowniczo-gaśniczy Hydromil to unikat wśród wozów strażackich. Prototypowe auto, które nigdy nie weszło do produkcji seryjnej w okresie PRL-u było wykorzystywane przez służby jako wóz prewencyjny podczas demonstracji. Swoją niechlubna przeszłość zdążyło już jednak „odpokutować” od wielu lat służąc lokalnej społeczności Nowych Łubek i całej gminy Bulkowo. Niestety, czas płynie nieubłaganie i także na tej wiekowej już konstrukcji odbił swoje piętno.
Choć wóz bardzo dobrze służy strażakom to pilnie potrzebuje remontu, aby mógł przez kolejne lata wyjeżdżać m.in. do gaszenia pożarów. – Choć nasz Hydromil ma już swoje lata i można go zaliczyć do pojazdów zabytkowych, to cały czas nam służy. To bardzo dobre auto, które mieści 10 tys. litrów wody i na trzy działka wodne. Doskonale sprawdza się przy pożarach. Ale żeby było tak dalej musimy wykonać pilne remonty. W pierwszej kolejności chodzi o remont silnika i motopompy. Chcielibyśmy również wyremontować kabinę, ponieważ lata użytkowania dały jej się we znaki i taka operacja jest bardzo potrzebna. Jeśli środki nam na to pozwolą, planujemy również doświetlenie samochodu. Nowoczesne wozy bojowe mają zamontowane halogeny, które doskonale oświetlają miejsce zdarzenia. To bardzo ułatwia pracę. Chcielibyśmy zamontować podobne lampy także na naszym aucie także po to, aby zwiększyć nasze bezpieczeństwo podczas nocnych akcji – mówi naczelnik jednostki Grzegorz Bigos.
Koszt wszystkich prac szacowany jest na 30 000 zł. To ogromna kwota, której ochotnicy nie są w stanie samodzielnie zebrać. Właśnie dlatego poprosili o pomoc organizując zbiórkę na portalu zrzutka.pl - https://zrzutka.pl/ehttj9
Jak podkreślają strażacy ochotnicy bez pomocy ludzi o wielkich sercach nie uda się naprawić auta, którego głównym zadaniem jest ratowanie życia, zdrowia i mienia ludzi. – Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które do tej pory wspomogły naszą jednostkę na różne sposoby. Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą pomoc. Przed nami duże wyzwanie finansowe, ale wierzymy, że dzięki dobrym ludziom uda się zebrać potrzebne środki na ratowanie naszego wozu – mówi Grzegorz Bigos.
(ek)
Fot. OSP Nowe Łubki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze