Piątek, 9 lutego był kolejnym dniem rolniczych protestów. Rolnicy w całym kraju protestują m.in. przeciwko napływowi na rynek europejski ukraińskich płodów rolnych. Nie inaczej było w powiecie płockim i Płocku, gdzie na ulice wyjechały setki ciągników i maszyn rolniczych.
Strajk rolników to wołanie o pomoc i zauważenie tego, co dzieje się w polskim i europejskim rolnictwie. Protestujący sprzeciwiają się polityce Unii Europejskiej, która ich zdaniem nieuchronnie prowadzi do upadku rolnictwa. Jak podkreślają, niekontrolowany napływ produktów rolnych z Ukrainy to nieuczciwa konkurencja, która zaburza funkcjonowanie wspólnego rynku i doprowadza do coraz mniejszej opłacalności działalności rolniczej.
Ale nie tylko przeciw temu protestują rolnicy. Rolnicy postulują również m.in. o likwidację „zielonego ładu” i ekoschematów, wprowadzenie cen minimalnych na podstawowe produkty, natychmiastowe uruchomienie interwencyjnego skupu zbóż, a także przywrócenie wcześniejszych emerytur rolniczych, w celu wzmocnienia zmiany pokoleniowej na wsi.
- Dzisiaj wjechaliśmy do Płocka, aby zaprotestować. Bardzo prosimy mieszkańców o wyrozumiałość dla nas i naszej akcji. Jesteśmy zdeterminowani, aby walczyć nie tylko o swój los, ale także o dobro całego społeczeństwa. Walczymy o zdrową żywność, która jest niezwykle ważną rzeczą dla każdego człowieka – mówił podczas protestu przewodniczący „Solidarności” rolniczej powiatu płockiego Krzysztof Czerwiński.
(ek)
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rozumiem rozpacz rolników ale niech protestują przed domami i miejscem pracy polityków a nie zwykłych ludzi. Utrudniają nam życie. Ja też się zaraz wk....wię i będę prostować ale przed domami i instytucjami rolniczymi i niech zobaczą jak to jest.
popieram protest rolników, chociaż dzisiaj to trochę utrudnia mi życie. Ale rolnicy protestują w dobrej sprawie
Popieram protest, choć mieszkam w Płocku. Tyle że mam wrażenie, że skutek byłby lepszy gdyby protestowali w zwariowanej Brukseli albo chociaż w Warszawie. Byłby wtedy nacisk na rząd Polski. Blokadami w przysłowiowym Blichowie i... w Płocku poza mieszkańcami tych miejscowości nikt się nie przejmuje.
Rozumiem rozpacz rolników ale niech protestują przed domami i miejscem pracy polityków a nie zwykłych ludzi. Utrudniają nam życie. Ja też się zaraz wk....wię i będę prostować ale przed domami i instytucjami rolniczymi i niech zobaczą jak to jest.
popieram protest rolników, chociaż dzisiaj to trochę utrudnia mi życie. Ale rolnicy protestują w dobrej sprawie
Popieram protest, choć mieszkam w Płocku. Tyle że mam wrażenie, że skutek byłby lepszy gdyby protestowali w zwariowanej Brukseli albo chociaż w Warszawie. Byłby wtedy nacisk na rząd Polski. Blokadami w przysłowiowym Blichowie i... w Płocku poza mieszkańcami tych miejscowości nikt się nie przejmuje.