Reklama

Płock. Radzanowo. Słupno. Rolnicy powiatu płockiego protestują - strajkują [ZDJĘCIA, FILM]

Rolnicy z powiatu płockiego dołączyli do ogólnopolskiego strajku. W godz. 12.00-14.00 drogami gmin Radzanowo oraz Słupno przejechała kolumna ciągników rolniczych. Ze strajkującymi rolnikami rozmawia minister rolnictwa.

 

Ekoschematy - Unia Europejska

W związku z trudną sytuacją rolnictwa w całej Unii Europejskiej rolnicy chcą swoimi działaniami zwrócić uwagę na problemy, z jakimi boryka się ich branża. Przypomnijmy, że głównymi postulatami strajkujących rolników są: zatrzymanie napływu produktów rolnych z Ukrainy, likwidacja „Zielonego Ładu”, a także likwidacja ekoschematów w unijnej polityce rolnej.

Organizatorzy strajku, czyli Mazowiecka Rada Wojewódzka NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność, zaplanowali trasę przejazdu od Radzanowa do wsi Woźniki Paklewy, następnie przez Rogozino (ul. Płocka, Imielnicka), Nowe Gulczewo (ul. Rogozińska), Płock (ul. Wyszogrodzka) do Słupna (ul. Miszewska).

Reklama

 

Protest - strajk rolników z powiatu płockiego

Z protestującymi rolnikami z terenu powiatu płockiego spotkał się dziś m.in. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesław Siekierski.
Minister podkreślał, że problemy dotyczą rolnictwa całej Unii Europejskiej. Zaznaczał również, że cały czas prowadzi rozmowy na poziomie europejskim dotyczące problemów, z którymi mierzą się rolnicy.

- W poniedziałek byłem na spotkaniu z unijnym komisarzem handlu i wiceprzewodniczącym komisji. Rozmawialiśmy o napływie ukraińskich towarów na rynek europejski, którzy najbardziej odczuwają kraje graniczące z Ukrainą. Trwają prace nad nowymi zasadami dotyczącymi tego tematu, bo pierwsza liberalizacja była wprowadzana od czerwca 2022, potem była druga liberalizacja na lata 2023-2024 i teraz ma zostać wprowadzona trzecia liberalizacja. Nie chcemy się zgodzić na takie warunki liberalizacji, jakie obowiązywały do tej pory. Chcemy, żeby były wprowadzone istotne ograniczenia w napływie wrażliwych towarów na rynek europejski. Dotyczy to m.in. zboża, cukru, drobiu, jaj czy owoców miękkich, bo Polska i polscy rolnicy nie wytrzymają konkurencji w stosunku do rolnictwa ukraińskiego. Na Ukrainie skała produkcji jest ogromna i nie ma wprowadzonych tych wszystkich restrykcyjnych zasad, jeżeli chodzi o jakość, jakie są stosowane w rolnictwie polskim. To wszystko już teraz powoduje, że rynek polski i ogólnie europejski jest zalewany tymi produktami. To zagadnienie było także jedną z przyczyn protestu rolników niemieckich czy francuskich – mówił minister rolnictwa.  

Reklama

- Zjednoczenie rolników europejskich stanowi przekaz, a także formę sprzeciwu i żądanie wobec instytucji europejskich, żeby dokonać weryfikacji skali otwarcia rynku. Wszyscy wiemy, że trzeba pomagać Ukrainie, ale to otwarcie nie może być w takim zakresie, jak jest w tym momencie. UE dopuszczając produkty z Ukrainy zaburzyła konkurencyjność na rynku. W wyniku tego rolnicy ponieśli straty liczone w miliardach. Są też uwagi dotyczące zasad prowadzenia wspólnej polityki rolnej. Według nowego rozdania i planu strategicznego, który został  przyjęty przez stary rząd, dopłaty są o 30 % niższe. Wchodzą także ekoschematy, których realizacja jest dużym obciążeniem dla rolników. Wiele tych zobowiązań jest nie do spełnienia. Rolnicy protestują także przeciwko nadmiernemu zbiurokratyzowaniu systemu – wyjaśniał. 

 

Reklama

Minister Czesław Siekierski mówił również o tym, na jakim etapie są rozmowy z przedstawicielami Unii Europejskiej oraz ze stroną ukraińską.

- W Brukseli postawiłem określone żądania i oczekiwania. W przyszłym tygodniu Komisja Europejska ma przedstawić program liberalizacji na kolejny okres. Protesty rolników zmuszają KE do weryfikacji swojego podejścia. Mam nadzieję, że ta liberalizacja będzie znacznie ograniczona. Prowadzimy jednocześnie dwustronne rozmowy z Ukrainą, które są związane z ustaleniem zasad. Chcemy, żeby częściowo te ustalenia zastąpiły ustalenia Komisji Europejskiej. Myślę, że KE ma świadomość, że to zaszło za daleko – mówił minister. 

Reklama

 

Minister poruszył również temat opłacalności działalności rolniczej, która znacznie spadła w ostatnim czasie.

- Te wszystkie problemy, o których mówimy dotyczy całej UE. Protesty rolników są pomocne w rozmowach z UE. Ten dialog rozpoczęli rolnicy na ulicach całej Europy, wyciągnijmy z tego wnioski. Trzeba zapytać dlaczego tak jest, z czego to wynika, gdzie są błędy i co trzeba zmienić? Bo przecież rolnicy produkują żywność, która jest podstawą naszego życia. Rolnicy muszą tworzyć produkcję, bo żeby móc zbierać, trzeba najpierw coś zasiać. Rolnicy muszą mieć możliwość zbilansowania swojej produkcji i jej opłacalności. W wyniku inflacji wzrosły koszty nawozów, środków ochrony roślin i maszyn, a jednocześnie ceny wielu produktów, które rolnicy sprzedają nie wzrosły, tylko spadają. Problemem jest zatem brak opłacalności. Rolnicy nie mają wpływu na ceny środków produkcji  ani na ceny produktów, które wytwarzają. Stąd tak ważne jest, aby doprowadzić do stabilizacji w rolnictwie. Mamy dodatkowe obciążenia nałożone na rolników prze UE. Jako rolnicy jesteśmy za zatrzymaniem zmian klimatycznych, których skutki również odczuwamy, ale nie może się to odbywać tak dużym kosztem rolników. W tym roku dopłaty będą mniejsze o 1/3 i będą wprowadzone ekoschematy, których realizacja związana jest z dużymi trudnościami. Stąd sprzeciw europejskich rolników. Odejście od tych rozwiązań, czy ich zmiany wymagają jednak czasu, stąd proszę rolników o cierpliwość  – mówił minister. 

Reklama

 

Podczas spotkania z protestującymi rolnikami podniesiono najważniejsze kwestie dotyczące m.in handlu z Ukrainą czy ekoschematów.

– Będziemy rozmawiać o takich problemach jak ceny nawozów czy środków ochrony roślin. Mamy zgodę ze strony UE na finansowanie, jeżeli chodzi o dopłaty do kukurydzy czy kredytów. O tym również chcemy porozmawiać z rolnikami. Staramy się utrzymywać z nimi bezpośredni dialog – mówił Czesław Siekierski. 


Fot. D. Ossowski
 

 

Miejsce zdarzenia mapa Płock
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prawda - niezalogowany 2024-01-24 17:50:53

    Po UJ na tym strajku jest połowa z PSL rolnicy jak chcecie coś ugrać to pogonić polityków ze strajków bo nic nie zyskacie bo was te męndy zakrzyczą i ugłaskają naobiecują pogonić wszystkie organizacje rolnicze które są upolitycznione i wtedy może zaczną was szanować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hej,Hej Hejter - niezalogowany 2024-01-24 22:51:52

    Jestem jak najbardziej zaa!!!Zakazem handlu z Ukrainą,dosyć pomocy dla nich. Ale to,że rolniką ciągle mało to przesada. Mogliście na strajk wyjechać Ursusem,a nie ciagnikami,kombajnami najnowszej generacji,prosto z pod stempla ????Nikogo wasz leasing nie obchodzi ,wozicie się cackiem,czyli stać Was. Mało za zboże???Bo tanio juz było!!!Dodacji za ziemię nawet do 100tys zł dostajecie. To sorry,ale kto tyle rocznie zarabia?!Nikt. Więc dajcie juz na luz,bo naprawdę co chwila to coś nowego.Za chwilę pielęgniarki,nauczycielki. Jakoś kasjerki na ulicę nie wychodzą,a powinny bo to one za gówniane pieniądze najwięcej użerają się z Wami wszystkimi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości