Tchórz (gm. Bielsk) to niewielka miejscowość położona tuż pod Płockiem. To właśnie tu już od 12 lat sołtyską jest Joanna Januszczyk – kobieta z werwą i pasją, której największą miłością są ludzie. Mimo różnych przeciwności, od lat działa na rzecz rozwoju swojej miejscowości i integruje mieszkańców.
Joanna Januszczyk jest rodowitą mieszkanką wsi Tchórz. Zna tu wszystkich, a wszyscy znają ją. Miejscowość, której jest gospodynią, liczy 38 domów i 167 mieszkańców. To niewielka, ale pełna energii społeczność, która już nie raz pokazała, jak pięknie potrafi się jednoczyć, aby walczyć o wspólne dobro. Przykładem może być choćby kwestia szkoły, którą przez kilka lat mieszkańcy prowadzili jako stowarzyszenie. Ta sprawa bardzo ich zjednoczyła. I choć szkoła została zamknięta, ze względu na małą liczbę dzieci, to sytuacja dowiodła, jak silni są mieszkańcy tej niewielkiej wsi.

Joanna piastuje funkcję sołtysa od 2011 roku. Jej decyzja o startowaniu w wyborach była czymś zupełnie naturalnym, ponieważ od zawsze interesowała się sprawami wsi i jej mieszkańców. Zawsze leżało jej na sercu dobro ludzi i – jak sama podkreśla – praca z ludźmi jest jej największą pasją i miłością. – To było zupełnie naturalne. Ja po prostu lubię ludzi. Mam taką zasadę, że nie wchodzę w kłótnie, bo to nie ma sensu. Staram się zawsze szukać kompromisu i z każdym znaleźć nić porozumienia. Myślę, że udaje mi się realizować tę zasadę w moim życiu, zarówno prywatnym, zawodowym, jak i jako sołtys. Jeśli tylko mogę pomóc w jakikolwiek sposób, to z przyjemnością to robię – mówi Joanna Januszczyk.
Mieszkańcy mówią, że to wulkan energii, a jednocześnie niezwykle ciepły i empatyczny człowiek, który z każdym potrafi nawiązać porozumienie. Sama Pani Joanna właśnie to uważa za klucz do tego, aby być dobrym sołtysem. – Kocham spotykać się z ludźmi, ludzie to dla mnie wszystko.
Jak w każdym miejscu również tu pojawiają się problemy. Przez wiele lat głównym z nich był stan dróg. Jednak dzięki dobrej współpracy udało się poprawić ich jakość, tak aby mieszkańcy mogli bez przeszkód, niezależnie od warunków pogodowych, dostać się do swoich domów. Jak podkreśla sołtyska, w tej kwestii jest jeszcze trochę pracy, bo kilka dróg jest jeszcze nieutwardzonych. I właśnie poprawę ich stanu Joanna traktuje jako swój kolejny cel.
W ostatnich latach w Tchórzu udało się przeprowadzić kilka inwestycji, o które bardzo zabiegali mieszkańcy. Chodzi przede wszystkich o poprawę stanu dróg, a także o zamontowanie oświetlenia. Dzięki środkom pozyskanym z Mazowieckiego Instrumentu Aktywizacji Sołectw oraz z funduszu sołeckiego na terenie wsi udało się zamontować lampy solarne. I choć wielu może wydawać się, że to mało znacząca inwestycja, to dla mieszkańców jest ona niezwykle ważna. – Do tej pory na terenie mojego sołectwa nie mieliśmy praktycznie żadnego oświetlenia, co było dla mieszkańców dużym kłopotem, bo panowały u nas „egipskie ciemności”. Centrum naszej miejscowości jest usytuowane ok. kilometra od drogi krajowej nr 60, gdzie znajduje się także przystanek autobusowy. Do tej pory osoby korzystające z komunikacji jesienią i zimą musiały poruszać się w ciemności. W ramach pozyskanych środków jedna z lamp została zamontowana przy przystanku autobusowym. W planach, w miarę naszych możliwości, mamy kolejne, tak aby wieczorową porą można było czuć się bezpieczniej, wracając ze szkoły czy pracy. Chcemy, aby lampy pojawiły się też w innych miejscach. Do tej pory udało nam się zamontować je w sześciu lokalizacjach, m.in. na niebezpiecznych skrzyżowaniach dróg czy zakrętach. Będziemy działali dalej w tej kwestii – mówi Joanna Januszczyk.

Największym zmartwieniem, zarówno mieszkańców, jak i sołtyski, jest brak wspólnego miejsca integracji, takiego jak świetlica wiejska. To mocno ogranicza możliwości realizacji wspólnych inicjatyw. – Moim największym marzeniem jest stworzenie miejsca, w którym będziemy się spotykać, aby realizować nasze pomysły lub po prostu zwyczajnie porozmawiać. Jako społeczność mamy kilka pomysłów, jak można byłoby rozwiązać ten problem. Jednym z nich jest zakup kontenera. Będę zabiegać o to, aby jak najszybciej zorganizować dla nas jakieś miejsce – mówi sołtyska. – W tym roku udało się nam spotkać na pikniku integracyjnym, który z racji braku wspólnej przestrzeni zorganizowałam w swoim siedlisku. Impreza się udała i potwierdziła, że mieszkańcy chcą wspólnie spędzać czas. Zasługują na to, aby mieć taką możliwość nie tylko latem – kontynuuje. – Chciałabym podziękować radzie sołeckiej, która bardzo mnie wspiera. Bez ich pomocy z pewnością wielu rzeczy nie udałoby się załatwić i zorganizować. Jestem też wdzięczna za wsparcie mieszkańców, którzy niejednokrotnie pokazali, że są wspaniałymi ludźmi, na których zawsze można liczyć – dodaje.
(ek)
* Zadanie finansowane ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze