Reklama

Sofia Ennaoui specjalnie dla TP o początkach swojej kariery

08/10/2019 19:30

Program Szkolny Klub Sportowy zakłada zajęcia dwa razy w tygodniu przez 60 minut. Czy pani zdaniem jest to dobry pomysł?
Dla mnie jest to rewelacyjna akcja. Bardzo się cieszę, że mogę tu być. Kiedy dostałam zaproszenie, to nawet przez chwilę nie pomyślałam, że mogłabym odmówić. Bo muszę się przyznać, że ja wywodzę się z takiej akcji. Będąc w szkole podstawowej w mojej małej miejscowości Lipiany, chodziłam dwa razy w tygodniu na SKS-y i tam mnie znaleziono, a potem pokierowano do sportu zawodowego. Dlatego jestem autentycznym przykładem, że ta akcja ma sens.

Dziś dzieci ćwiczą w Orlen Arenie, są różnego wzrostu, o różnej wadze. Myśli Pani, że będą z nich w niedalekiej przyszłości sportowcy?
Jest ich na tyle dużo, że z tych dzieciaków będzie można wybrać chętnych do różnych dyscyplin. Jedni będą się nadawali do sportu drużynowego, bo mają charaktery, żeby walczyć wspólnie. Inni będą się nadawali do sportu indywidualnego, bo dla nich będzie ważniejsze osiąganie własnych rezultatów. Każdy ma coś w sobie i warto, żeby dzieciaki były na takich zajęciach. Zawsze będzie można je zachęcić do sportu zawodowego.

Reklama

Jak wygląda wybór dzieci do poszczególnych dyscyplin?
Na razie mają ćwiczyć. Zanim ja trafiłam do lekkiej atletyki, próbowałam wszystkich dyscyplin. Właśnie od tego są SKS-y. Chcemy tu pokazać, że będą podczas akcji uprawiane najróżniejsze dyscypliny. Byłam libero w siatkówce, rozgrywającą w koszykówce, kołową w piłce ręcznej. Fakt, moje warunki fizyczne nie są zbyt imponujące, ale wtedy miałam 10 lat i wszyscy byliśmy podobnego wzrostu. Potem trochę się to zmieniło.

Jak ważne są spotkania utytułowanych sportowców z dzieciakami?
Staram się być w szkołach, przede wszystkim w mojej okolicy, bo uważam, że to będzie autentyczne, żeby ludzie z terenów gdzie mieszkam, gdzie chodziłam do szkoły, wiedzieli, że jestem sportowcem. Patrzą na mnie, ja jestem malutka, oni też są bardzo mali, ale to pokazuje, że rzeczywiście można być uczniem w małej szkole, być niewielkiego wzrostu i osiągać dobre wyniki. To dla nich jest bardzo ważne, by spotkały się z zawodowym sportowcem i żeby zobaczyły, że my jesteśmy tacy sami jak oni. Też chodziliśmy na lekcje wychowania fizycznego, na SKS-y, więc oni też mogą być kiedyś w tym miejscu, co my teraz.

Reklama

Czy zauważa pani różnicę w warunkach fizycznych dzieci dziś i przed laty, gdy pani zaczynała swoją sportową przygodę?
Myślę, że warunki fizyczne dzieci są gorsze niż wtedy, kiedy ja chodziłam do szkoły. Teraz dzieciaki są bardziej otyłe, wolniejsze. Wiadomo, że technika tak poszła do przodu, że wielu z nich woli spędzać czas przed laptopem, komputerem i nie garną się tak do sportu, jak jeszcze kilka lat temu. Siedzenie z tabletem w ręku na pewno mniej męczy, bo w domu jest ciepło, nie trzeba podczas deszczu trenować na stadionie. Ale my chcemy pokazać, że faktycznie to poświęcenie, które jest na początku, jest warte tego, gdzie my dziś jesteśmy.
24-letnia lekkoatletka Sofia Ennaoui startuje w biegach średnich. Jest finalistką biegu na 1500 m podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku i wicemistrzynią Europy 2018 roku na tym samym dystansie.

tekst i fot. Jol.
 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości