Reklama

Śmieciowe deklaracje

21/03/2013 08:58
Do 31 marca mieszkańcy Płocka mają obowiązek złożenia w Biurze Obsługi Klienta Urzędu Miasta deklaracji śmieciowych. W deklaracji trzeba określić, ile osób zamieszkuje w jednym gospodarstwie domowym, konieczne będzie także zadeklarowanie, czy odpady będziemy segregować, czy wszystkie razem wrzucać do jednego pojemnika. Według nowych zasad ma być czyściej, bo za śmieci wszyscy będą płacili jednakową stawkę, więc nie będzie się opłacało tworzyć dzikich wysypisk, wywozić z prywatnych domków worków do osiedlowych altanek śmietnikowych, wrzucać odpadów do ulicznych koszy na śmieci. Każdy z nas do wspólnej, miejskiej kasy odprowadzi 16 zł miesięcznie za odpady niesegregowane lub 11 zł, jeśli zadeklaruje, że będzie je segregował. W tym momencie rodzi się wiele pytań, przede wszystkim o weryfikację osób zamieszkałych w gospodarstwie oraz o rozdzielanie różnego rodzaju odpadów. Wiele osób zaczęło nurtować pytanie, czy od 1 lipca będzie obowiązywać wypaczona wersja powiedzenia „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”?
Segregowanie odpadów komunalnych będzie dla wszystkich ogromnym wyzwaniem. Niestety nie jesteśmy nauczeni, jak to robić, a różnica w cenie między posegregowanymi i niesegregowanymi odpadami nie jest na tyle duża, by zachęcać do wysiłku. Na nowych osiedlach w altankach śmietnikowych umieszczane są oddzielne pojemniki na papier, plastik i szkło, ale nawet wtedy nie wszyscy mieszkańcy podejmują trud, by rozdzielać śmieci, które da się jeszcze wykorzystać od tych, które trafią bezpośrednio na wysypisko.
W Płocku jest ponad 8,8 tys. domków jednorodzinnych, do tego dochodzi kilkanaście tysięcy mieszkań w blokach, w sumie jest to około 30 tys. gospodarstw domowych. Większość ich mieszkańców, starając się zaoszczędzić choć parę złotych, pewnie zadeklaruje segregowanie odpadów. Przy odbieraniu śmieci z domków jednorodzinnych, choć trudna, to weryfikacja będzie możliwa. W blokach wielorodzinnych – absolutnie nie do wykonania. Jeśli do tego dodać powszechnie panujące przekonanie, że za jedną niesegregującą osobę będzie odpowiadać cały blok lub co gorsza kilka bloków, to bardzo trudno będzie namówić ludzi, by zaczęli rozdzielać śmieci.
Bo segregacja, jeśli przejrzeć ulotkę wydaną przez Urząd Miasta Płocka, to nie tylko ogromne wyzwanie, ale także konieczność poznania wielu zasad i ustawienia w kuchni mieszkania wielu pojemników: zielonego na szkło, niebieskiego na papier, żółtego na tworzywa sztuczne, oraz worka na odpady biodegradowalne.

Kto i jak powinien segregować odpady

Rodzą się więc liczne pytania, czy butelki i słoiki trzeba myć przed wyrzuceniem, czy można wyrzucić tylko przepłukane, czy zgniatać plastikowe butelki, czy nie, a gdzie składować nakrętki, które przecież są z zupełnie innego tworzywa. Co robić z puszkami po napojach, czy będą na nie oddzielne pojemniki? Czy butelki z białego szkła można mieszać z brązowymi i zielonymi? Gdzie wyrzucać karton po soku, który ma plastikowy otwór do nalewania napoju, a od wewnątrz jest wyłożony folią? Czy kolorowe ulotki, drukowane na nabłyszczonym papierze, to nadal jest makulatura? Takich pytań będziemy sobie stawiać mnóstwo, przy każdym wynoszeniu śmieci.
Do tego dodać trzeba kolejne pytania. Czy właściciele domków jednorodzinnych muszą wypowiadać umowy z dotychczasowym odbiorcą śmieci? A już największy problem dotyczy liczenia osób w rodzinie. Co z osobą, która pracuje w delegacji i wynajmuje mieszkanie w innym mieście, a w Płocku mieszka tylko w weekend? I co z dziećmi uczącymi się lub studiującymi poza domem rodzinnym. A jeśli na świat przyjdzie maluch już po złożeniu deklaracji śmieciowej, to w prezencie od miasta otrzyma rabat i nie będzie trzeba za niego wnosić opłaty?
Zadaliśmy kilka najważniejszych naszym zdaniem pytań w Urzędzie Miasta. Mamy świadomość, że niejasności w nowym systemie zbiórki odpadów komunalnych jest dużo więcej, dlatego od razu informujemy czytelników, że odpowiedzi na nurtujące pytania można uzyskać pod numerami tel.: 24 367 16 12 i 24 367 17 96. Uruchomiono także stronę internetową, na której można znaleźć ważne dla nas informacje. Z czasem będzie ich coraz więcej i będą bardziej szczegółowe. Planowane są kolejne broszurki z informacjami o systemie gospodarki odpadami komunalnymi, zostaną także wykorzystane billboardy, media lokalne i radio. Informacje o nowym systemie powinny dotrzeć do wszystkich mieszkańców miasta.

Nowy system kosztuje 8 mln zł

W ciągu sześciu miesięcy 2013 roku z budżetu miasta na wprowadzenie nowego systemu wydane zostanie 8 mln zł. Na razie nowym systemem gospodarki odpadami zajmują się w Urzędzie Miasta osoby zatrudnione na trzech etatach. Na pewno będzie ich więcej, bo choć do rozpoczęcia obowiązywania nowych zasad zostało 15 tygodni, to już dziś widać, jak wiele jest problemów, pytań i niejasności.
Rada Miasta ustaliła, że każdy płocczanin powinien do wspólnej kasy „śmieciowej” odprowadzić co miesiąc 11 lub 16 zł. Po to są deklaracje, by określić, ile osób zamieszkuje w jednym gospodarstwie domowym. Warto wiedzieć, że te dane będą weryfikowane, między innymi za pomocą bazy ewidencji ludności.
Jak zatem potraktować osobę, która pracuje w delegacji w innymi mieście, a w Płocku spędza tylko weekendy? Jeśli nieobecność wynosi więcej niż 60 kolejnych dni, wtedy takiej osoby nie należy ujmować w deklaracji, a informację o pobycie poza miejscem stałego zamieszkania należy ująć w polu „adnotacje”. Nie trzeba ujmować w deklaracji także dzieci, które studiują lub uczą się w innych miastach, mieszkając w internatach, akademikach lub wynajętych mieszkaniach. Informację o dziecku, które przyszło na świat po złożeniu deklaracji, należy zamieścić w korekcie deklaracji.
Wkrótce w altankach śmietnikowych pojawią się pojemniki na odpady zmieszane oraz ulegające biodegradacji, a także pojemniki do segregacji na frakcje: metal, szkło, papier, odpady wielomateriałowe. W zabudowie wielorodzinnej odpady będą mogły być wrzucane do pojemników, które już stoją na osiedlach, do tak zwanych dzwonów, czyli kolorowych pojemników z napisem, jaki odpad powinien być w nich zamieszczany.
W zabudowie jednorodzinnej dla jednego domku będzie przygotowany zestaw pojemników: jeden na odpady zmieszane, jeden worek na wszystkie odpady typu szkło, metal, papier, kartony oraz jeden na te ulegające biodegradacji, czyli resztki z kuchni, ścięta trawa i tym podobne.

Czy będzie odpowiedzialność zbiorowa mieszkańców?

Mieszkańców bloków najbardziej interesuje, w jaki sposób będą weryfikowane zgłoszenia. Nie ma takiej możliwości, żeby wszyscy zadeklarowali segregowanie i wszyscy się z tej obietnicy wywiązali. Czy to oznacza, że będzie obowiązywać odpowiedzialność zbiorowa? Jeśli w pojemniku na odpady zmieszane znajdą się te podlegające segregacji, to wszyscy będą płacić wyższą stawkę?
Zastępca prezydenta Krzysztof Izmajłowicz doskonale wie, że bardzo trudno będzie udowodnić w zabudowie wielorodzinnej, czy ktoś segreguje odpady, czy nie. – Założyliśmy, że jeśli pojemniki do papieru, metalu, szkła będą zapełniane, to będzie znak, że segregacja w bloku jest prowadzona – zapewnia. – Już teraz spływają deklaracje od mieszkańców. Oczekujemy deklaracji także od spółdzielni i wspólnot złożonych za lokatorów z mieszkań niewyodrębnionych. W sytuacji, gdy w bloku pewna liczba osób zadeklaruje segregację, a część nie, może się zdarzyć, że spółdzielnia złoży dwie deklaracje, w których oddzielnie ujmie liczbę osób segregujących odpady, a oddzielnie liczbę osób, które zapłacą wyższą stawkę za odpady niesegregowalne.
Bez wątpienia najtrudniejsze będą pierwsze miesiące obowiązywania nowego systemu segregowania odpadów. Mieszkańcy domków jednorodzinnych będą musieli się przyzwyczaić, że od 1 lipca do worka przezroczystego muszą zbierać odpady z papieru, tworzywa sztucznego, metalu oraz opakowania wielomateriałowe, czyli kartony po mleku, sokach. Odpady biodegradowalne, czyli obierki, torebki z herbatą, chwasty i skoszona trawa powinny trafić do worka zielonego.
W zabudowie wielorodzinnej, gdzie do tej pory mieszkańcy segregowali odpady, wrzucając je do odpowiednich kolorowych pojemników, teraz otrzymają oni jeden nowy pojemnik, specjalnie na odpady biodegradowalne. Wreszcie będzie można w domu wyrzucać do jednego worka wszystko, co pozostaje nam w kuchni: skórki od owoców, resztki jedzenia.
W Urzędzie Miasta zdają sobie sprawę z tego, że wątpliwości będzie jeszcze mnóstwo. – Zapewniam, że cały czas będziemy rozwijać system informacji o segregowaniu odpadów – mówi Krzysztof Izmajłowicz. – W każdej chwili będzie można zadzwonić do Biura Gospodarowania Odpadami Komunalnymi, by rozwiać swoje wątpliwości. Powinniśmy dać sobie czas na wyrobienie pewnych nawyków, ale na pewno po kilku tygodniach rozpoczną się kontrole.
Coś nowego, wymagającego od nas dodatkowych działań, zawsze przyjmowane jest nieufnie. Można się domyślać, że większość płocczan zadeklaruje segregowanie, a potem zobaczy, jak to będzie wyglądać w rzeczywistości.
Polacy są narodem ludzi przekornych, może więc należało zmienić zasady naliczania opłat. Najpierw wszyscy płacą wyższe stawki, a w nagrodę ci, którzy segregują odpady, wzorowo zapełniając odpowiednie pojemniki, powinni być nagradzani naliczaniem niższych stawek. W takiej sytuacji efekty wprowadzenia nowych zasad byłyby pewnie znacznie większe.
Jola Marciniak
jola.marciniak@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Sonda: Czy segregowanie śmieci jest możliwe?

Pani Iwona
Przede wszystkim muszę podkreślić, że segregowanie odpadów jest bardzo słuszne. Niestety mało kto ma taką świadomość i jest do tego przyzwyczajony. Na razie nie ma u nas takiej kultury. Jestem przekonana, że zanim wiele osób zorientuje się, o co chodzi, będzie bardzo trudno, ale może sprawdzi się powiedzenie, że pierwsze koty za płoty, a ludzie znajdą sens w tych działaniach.

Barbara Sulkowska
Ja nie czekałam na wdrożenie nowych zasad, tylko od dawna segreguję śmieci. Mam nawet w domu odpowiednie pojemniki na poszczególne odpady. Myślę jednak, że to będzie sprawiać sporo trudności, ale pewnie się przyzwyczaimy, stwierdzimy, że to dobre rozwiązanie i warto poświęcić trochę wysiłku, by oddzielić papier od szkła i plastiku. Tylko że jak to zwykle bywa, znajdą się tacy, których to nie będzie obchodzić. Nie można jednak rezygnować z edukacji. Trzeba powtarzać ludziom wiele razy, że z segregacji są same dobre rzeczy, że oszczędzamy naszą przyrodę, że będzie czyściej, a przede wszystkiej taniej. Mimo wszystko trudno uwierzyć, że do wszystkich to dotrze. Na razie trzeba czekać na pierwsze efekty.

Hubert Filiński
Segregowanie śmieci? Coś o tym słyszałem, ale zupełnie nie wiem, na czym to będzie polegało. Chyba jest za mało informacji na ten temat. Trzeba dotrzeć do ludzi, ale nie wiem, jak najlepiej. Nie wiem, jak będziemy płacić za odpady, jak to będzie rozliczane. Dostałem ulotkę z Urzędu, ale gdzieś tam w domu leży, nawet chyba jej nie przejrzałem. Wkrótce się okaże, jak to będzie działać. Mieszkam w bloku, więc pewnie nie tylko ode mnie będzie zależało, czy śmieci będą segregowane, czy nie.

Pan Józef
Od 27 lat mieszkam w Wiedniu i tam jest tak, że nawet za wodę zimną nie płacimy, w domach nie ma liczników. Nie wiem, jak to robią, jak to jest uregulowane, ale tak jest. Każdy z nas ma swój rejon, który sprząta, nikogo nie obchodzą żadne zasady, bo każdy wie, co do niego należy. Nie trzeba nikogo przekonywać, że konieczne jest segregowanie odpadów, są pojemniki, więc wszyscy wiedzą, że należy wrzucać tam śmieci. Porządek jest. Nikt nie jest karany za niedopełnienie obowiązków, bo nikt sobie nie wyobraża, że mógłby ich nie dopełnić. Myślę, że w Polsce też mogłoby tak być, bo to nie zależy od mentalności, tylko od przykładu z góry. Jeśli ci, którzy rządzą, będą się trzymać zasad, to wszyscy będą wiedzieli, że te zasady są jednakowe – bez względu na to, czy ktoś jest decydentem, czy zwykłym człowiekiem.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości