Czerwiec to bardzo napoleoński miesiąc, bowiem był świadkiem triumfu Napoleona Bonapartego podczas bitwy pod Marengo oraz jego klęski pod Waterloo. 14 czerwca 1800 roku w pobliżu niewielkiej wsi o nazwie Marengo (północ Włoch), rozegrała się mordercza bitwa między wojskami austriackimi a francuskimi. Początkowo szala zwycięstwa przechylała się na stronę Austriaków. To było powodem, iż o godzinie 15.00, dowodzący nimi generał Melas wysłał kuriera do Wiednia z informacją o rozgromieniu Napoleona. Sam też niedługo potem udał się na odpoczynek do niedalekiej Alessandrii, powierzając komendę niedoświadczonemu generałowi Zach. W międzyczasie do Bonapartego dotarły posiłki w postaci 6-tysięcznej dywizji generała Desaixa. Podobno generał patrząc na zegarek orzekł, iż ta bitwa jest przegrana, ale jest na tyle dużo czasu, aby wygrać następną. Okazało się, że czasu było wystarczająco, żeby wygrać jeszcze tę bitwę.
Bitwa pod Marengo dowiodła jak zgubna potrafi być zbyt wielka pewność siebie. To ona pogrążyła Austriaków, którzy bardziej przygotowywali się do obiadu niźli do walki. Jednak obiad, jak i inne trofea, przypadł zwycięzcy. Podobno po bitwie napoleoński kucharz przygotował obiad z pozyskanych w okolicy ingrediencji, czyli kury, pomidorów i raków. Tak to powstało słynne danie kurczak z Marengo. Napoleońskie klimaty historyczno-kuchenne przeplatają się także podczas Pikniku Napoleońskiego, który rokrocznie odbywa się w podbydgoskim Ostromecku. W tym roku jego data przypada na 27 czerwca. Nadarza się zatem okazja, aby spróbować wyśmienitej, nizinnej jagnięciny (podobno barany na piknik są już zakupione), która będzie kulinarnym hitem tegorocznej imprezy.
Kurczak Marengo
Skład:
< 1 kurczak (1,3 kg);
< 12 dużych krewetek (zastępują one raki, gdyż są łatwiej dostępne);
< 1 mała cebula;
< 2 ząbki czosnku;
< 3 średniej wielkości pomidory;
< 300 ml rosołu z drobiu;
< 170 ml białego wytrawnego wina;
< 30 ml brendy;
< bouquet garni (pęczek ziół złożony z gałązki świeżego majeranku, estragonu, naci pietruszki oraz dwóch listków laurowych; możemy też taki aromatyczny bukiecik skomponować według własnego uznania);
< 2 łyżki mąki;
< oliwa do smażenia kurczaka i krewetek;
< 90 ml słodkiej śmietany;
< sól, pieprz.
Wykonanie:
Kurczaka starannie myjemy i osuszamy kuchennym ręcznikiem. Następnie dzielimy tuszkę na osiem kawałków. Kawałki te obtaczamy w mące, solimy i posypujemy pieprzem. Na głębokiej patelni obsmażamy na oliwie kurczaka z każdej strony na złotobrązowo. Przekładamy kurczaka na półmisek. Na patelni smażymy pokrojoną w drobną kostkę cebulę (jeśli jest potrzeba, uzupełniamy oliwę), po czym dodajemy wino, brandy i doprowadzamy całość do wrzenia. Po odparowaniu alkoholu dodajemy obrane ze skórek oraz pokrojone i pozbawione nasion pomidory (aby usunąć z pomidora skórkę, należy na 2 minuty zanurzyć go we wrzątku). Chwilę je smażymy, a następnie dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, rosół, bouquet garni oraz odłożone kawałki kurczaka. Całość przykrywamy i dusimy ok. 40 minut. W tym czasie na osobnej patelni, na rozgrzanej oliwie przesmażamy krewetki (jeśli używamy mrożonych, to należałoby je wcześniej odmrozić). Pod koniec duszenia kurczaka dodajemy słodką śmietankę i krewetki. Całość gotujemy jeszcze 5 minut, nie dopuszczając sosu do wrzenia.
18 czerwca 1815 roku, niedaleko Waterloo, swoją ostatnią bitwę rozegrał Napoleon Bonaparte. Legenda głosi, iż przed bitwą podano cesarzowi kurczaka marengo bez raków (w zastępstwie użyto grzybów), co miało być złowróżbnym znakiem dla przyszłej walki. Istnieją też przekazy, że w dniu tym Napoleonowi strasznie dokuczały hemoroidy. Zatem, przyczyna klęski pod Waterloo mogła tkwić też z zupełnie innej strony układu pokarmowego. Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze