W obojgu oczach, z obojgiem dzieci Pani Magdalena Marcewicz zadaje mi bardzo trudne pytanie. W zasadzie nie chce nawet odpowiedzi, prosi tylko, bym odmienił publicznie przez przypadki wyrażenie „oboje oczu”. – „Oboje” to i jedno, i drugie. Tak samo odmienia się jak „dwoje” i to, co przy tym, odmienia się tak samo. Zacznijmy może od odmiany prostszej formy – „dwoje dzieci”, „oboje dzieci”. „Oboje dzieci”, „obojga dzieci nie ma”, „obojgu dzieciom się przyglądam”, „oboje dzieci widzę”, „obojgiem dzieci się zajmuję” i „o obojgu dzieciach myślę”. A jak jest z oczami? Tu sytuacja się trochę komplikuje, bo „oczy” to pozostałość dawnej liczby podwójnej – mamy więc „oczy”, a nie „oka” na przykład. I odmieniamy to tak: „oboje oczu”, „obojga oczu”, „obojgu oczom lub oczu”, „oboje oczu”, „obojgiem oczu”, „w obojgu oczach” – „obojgu oczom” raczej nie. Sytuacja jest bardzo skomplikowana, bo trudno tu mówić jednoznacznie o związku zgody, o związku rządu, a gdybyśmy zaczęli jeszcze opowiadać o tym w terminologii języko- znawczej, to byłoby jeszcze dziwniejsze. Ale pielęgnujmy takie formy i bardzo się cieszę, że pani Magda chce czasem użyć takiej, dziwnej może trochę, formy liczebnikowej. Gazety nie można przywieść Pani Joanna Knopik przygotowała mężowi listę zakupów, które ma zrobić, np. „kupić chleb”, „przywieźć gazety”. - Mąż natomiast dokonał korekty i sugeruje, że słowo „przywieźć”, powinnam napisać jako „przywieść” – pisze pani Joanna. – Gdyby mąż pani Joanny chciał „przywieść” gazety, musiałby je przyprowadzić, bo słowo „przywieść”, tak jak „wieść”, wiąże się z „wodzeniem”, „wiedzeniem” i „przywodzeniem”. Mamy „przywodzić” i „przywieść” – na przykład „przywodzić kogoś do kogoś” albo „przywieść kogoś” – „prowadzić”, „wodzić” („nie wódź nas na pokuszenie”). „Przywieść” zatem odnosiłoby się do „przywodzenia”. A od „przywozić” mamy odpowiednik „wieźć” – niedokonany. „Nie wieź tego za wieś, tylko gdzieś indziej” – czyli „nie noś tego”, „nie przyprowadzaj”. Miała Pani rację, gazety trzeba raczej „przywieźć”, choć czasami, co prawda, gazety „przywodzą” nam na myśl także różne inne słowa. Akcesorium jak muzeum Piszemy „akcesorii” sportowych czy „akcesoriów”? – pyta pan Sylwester. – Zacznijmy od tego, jaki to wyraz i jaki jest mianownik – najlepiej liczby pojedynczej – tego wyrazu. „Te akcesoria” – mówimy. To wzorzec odmiany dobrze znany w polszczyźnie – to wzór łacińskich słów, takich jak „muzea”, „licea” – tych, które kończą się na „um” w liczbie pojedynczej. I rzeczywiście, mamy także słowo „akcesorium” – w liczbie pojedynczej, w mianowniku, tyle że rzadziej używamy liczby pojedynczej. Częściej mówimy o „akcesoriach”, niż o jednym „akcesorium”. W liczbie pojedynczej, podobnie jak „muzeum”, „akcesorium” się nie odmienia, ale odmienia się w liczbie mnogiej, tak jak „muzea” – „muzeów”, „muzeami” i „akcesoria”, „akcesoriów”, „akcesoriami” itd. A zatem forma „akcesoriów” jest lepsza, jedynie poprawna, a nie „akcesorii”. Może się nam to jednak mylić właśnie dlatego, że rzadziej jest stosowana liczba pojedyncza. A nakładają się na to inne jeszcze wzorce odmiany, jak na przykład „peryferie” – i wtedy w liczbie mnogiej mamy „peryferii”. „Ta peryferia” już raczej nie występuje. Zapamiętajmy – kiedyś była „ta peryferia” i teraz jest „tych peryferii”. Jest „to akcesorium”, więc „tych akcesoriów”, tak jak „tych muzeów”. * Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową. Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze