Reklama

Słodycz upojenia

27/06/2017 10:06
Letnie, duszne noce, przepojone słodkim zapachem róż i lilii, słoneczne, długie dni, jakby stworzone do leniuchowania, wszystko to nastraja do miłości. W naszej kulturze wydaje się oczywiste, że dobre małżeństwo to takie, które jest efektem wielkiej, namiętnej, romantycznej miłości, która powinna trwać po grób (no przynajmniej jednego z małżonków). Innego zdania są Masajowie, koczowniczy pasterze z Afryki Wschodniej. Według nich zbyt silna miłość między małżonkami jest dla związku bardzo niedobra. W tej społeczności małżeństwo to przede wszystkim związek ekonomiczny, którego celem jest wychowanie dzieci i pomnożenie bydła. Zakochani małżonkowie nie tworzą stabilnej relacji, w ich związku możliwe są kryzysy, np. wynikające z zazdrości, a to źle wpływa na prowadzone przez rodzinę interesy. Najwidoczniej mężczyźni dużą wagę przykładają do tego, aby owe interesy szły dobrze, gdyż dla kobiet masajskich małżeństwo jest złem koniecznym. Nie lepiej musi być u innych afrykańskich pasterzy Nuerów (zamieszkują Etiopię i płd. Sudan), skoro ich przysłowie o kobietach brzmi „Są naszymi wrogami; żenimy się z nimi”.
Egzotyka choć fascynuje, nie zawsze jest przyjemna. Za to przyjemne są drinki, w których zaklęta jest słodycz czerwcowego ogrodu (a może?) i słodycz małżeńskiej miłości.

Poncz z czarnym bzem



Skład:
(porcja dla 2-3 osób)

 40 ml białego rumu;
40 ml ciemnego rumu;
30 ml świeżego soku z cytryny;
2 łyżki syropu z kwiatów czarnego bzu;
1 łyżka grenadyny (syropu z granatu);
200 ml wody mineralnej;
kostki lodu.

Wykonanie:

Wszystkie składniki ponczu, oprócz lodu, wymieszać w shakerze. Następnie poncz przelać do wysmukłych kieliszków, dodać według uznania pokruszonego lodu. Serwując drink, kieliszek ozdabiamy kwiatami czarnego bzu.



Syrop z kwiatów czarnego bzu



Skład:

300 g kwiatów czarnego bzu;
2 cytryny;
1 l wrzącej wody;
700 g cukru.

Wykonanie:

Zebrane kwiaty pozbawiamy grubszych łodyżek i rozkładamy na blacie kuchennym na ok. 30 minut, aby ewentualne owady mogły je opuścić. Następnie przekładamy je do garnka i zalewamy wrzątkiem. Zalane wodą powinny postać w chłodnym miejscu około jednej doby. Po tym czasie odcedzamy kwiaty. Do bezowej wody dosypujemy cukier i dolewamy sok z dwóch cytryn. Syrop gotujemy do momentu aż zawrze. Wówczas usuwamy szumy i przelewamy syrop do wyparzonych słoiczków, które pasteryzujemy ok. 15 minut.


W przypadku wielu plemion afrykańskich rodzice chłopca są tymi, którzy decydują o wyborze jego przyszłej małżonki. Przedślubne umowy bywają sporządzane nawet w wieku wczesnodziecięcym. Nie oznacza to, że w Afryce niemożliwa jest namiętna, romantyczna miłość. Bywa, iż zakochani uciekają na jakiś czas z domu. Kiedy emocje zbulwersowanych rodzin opadną, rozpoczynane są przez mediatorów pertraktacje o akceptację ich związku. W rozmowach tych ważne jest określenie wielkości wiana, czyli okupu za żonę. Rodzina pana młodego jest zobowiązana przekazać rodzinie przyszłej żony zapłatę za prawa do jej pracy i przychówku. W przypadku braku możliwości uiszczenia tej zapłaty pan młody może przez pewien czas pracować dla swoich teściów bądź zapożyczyć się u swoich krewnych.


dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości