Była przewodnicząca Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Płocku Litosława Koper zrezygnowała z członkostwa w partii.
Pismo z informacją o decyzji przesłała nie tylko do szefa SLD w Płocku Zygmunta Buraczyńskiego, ale też do lokalnych mediów. – Polityka w naszym kraju nabrała ogromnego rozpędu i nie będzie przesada stwierdzenie, że jesienne wybory nie zdecydują jedynie o kształcie przyszłego parlamentu, ale o ustroju w jakim przyjdzie nam żyć. 13 października przekonamy się, czy Polska powróci na drogę liberalnej, europejskiej demokracji, czy na dobre pogrąży się w mrokach nacjonalistycznej, autorytarnej dyktatury wykorzystującej dla osiągnięcia swoich, partykularnych celów najgorsze wzorce z minionych systemów totalitarnych. Stawka w tej batalii jest ogromna i wymaga od wszystkich uczestników pełnego i bezwarunkowego zaangażowania. Zaangażowania, którego ja nie jestem już w szeregach tej partii z siebie wykrzesać – pisze między innymi Litosława Koper. – Tym bardziej, że dzisiejsze SLD jest zupełnie inne niż w czasach, gdy po raz pierwszy zaangażowałam się w politykę. Przyszłam tam z pełnym przekonaniem, że właśnie w SLD zrealizuję swoje lewicowe przekonania, które nadal w mojej świadomości są dominujące. Zmiana w życiu publicznym jest czymś naturalnym, ale nie zawsze jesteśmy w stanie za nią nadążyć – szczególnie jeśli nie do końca odpowiada naszym osobistym poglądom. Po wielu przemyśleniach, pełnych emocji i tych zupełnie ich pozbawionych wiem, że swoje ideały mogę zrealizować także w innej formule opartej o codzienną aktywność wśród ludzi dążących się szacunkiem na co dzień, a nie tylko przy okazji podejmowania inicjatyw związanych z kolejną kampanią wyborczą. Często daleko innych niż ich wewnętrzne przekonania. Wiem, że nie zabraknie mnie wśród tych, z którymi uczestniczyłam w wielu akcjach, protestach i politycznych przedsięwzięciach nie tylko związanych z wyborami. Mam wielu przyjaciół i ludzi, z którymi darzymy się sympatią i codziennym zaufaniem opartym o wiarę, że to co robimy, nie jest po prostu na pokaz. Z pełnym przekonaniem, że łączą nas ideały, a nie polityczne, kampanijne wyrachowanie. Wśród członków i sympatyków SLD wciąż mam wielu bliskich przyjaciół, których cenię i szanuję, a wszelkim projektom życzę jak najlepiej. Jak już napisałam, będę w nich uczestniczyć bez względu na to kto będzie ich inicjatorem. Sama też zresztą będę takie inicjatywy podejmować. Wierzę, że w nowym parlamencie znajdzie się silna reprezentacja lewej strony – że będą to ludzie, którzy mają prawdziwie prospołeczne poglądy, a Polska pełna tolerancji nie będzie dla nich jedynie hasłem wyborczym i że to oni właśnie będą mieli realny, pozytywny wpływ na przyszłość naszego kraju.
Opr. (jac)
Fot. Archiwum Litosławy Koper
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Haha, Litcia jak zwykle ...
Ale ......
Ech. SLD to już chyba sam nie wie na którym jest zakręcie. Znowu Iwaniak...
Ech. SLD to już chyba sam nie wie na którym jest zakręcie. Znowu Iwaniak...
Haha, Litcia jak zwykle ...
Ale ......
Ech. SLD to już chyba sam nie wie na którym jest zakręcie. Znowu Iwaniak...