Michał Ners to znany w Płocku i okolicach miłośnik zwierząt. Na stworzonym przez niego „Ranczowisku” można spotkać wiele egzotycznych i rzadko spotykanych w naszym klimacie gatunków. Są tu również bardziej znane zwierzęta hodowlane – krowy, kozy, ptactwo. Z Michałem porozmawialiśmy o nowych gatunkach w jego „wesołej gromadce”, o kulisach pracy ze zwierzakami, ale także o niebezpieczeństwach, jakie niesie moda na egzotyczne gatunki.
Na Ranczowisku rokrocznie pojawiają się nowe zwierzęta. Jakie znalazły tu swoje miejsce w tym roku?
Staramy się, aby co jakiś czas pojawił się jakiś nowy gatunek. Na początku tego roku przybył nam jeżozwierz indyjski, bardzo ciekawy gatunek gryzonia. Jego ciało prawie w całości pokryte jest ostrymi kolcami, które on bardzo chętnie i dumnie prezentuje. Jeżozwierze z natury są bardzo łagodne, jednak gdy czują się zagrożone, używają swoich bardzo ostrych kolców. Są to zwierzęta w większości roślinożerne. Następnym zwierzakiem, który przybył do nas w tym roku jest sowa płomykówka zwyczajna, którą mamy z zaprzyjaźnionej hodowli ptaków drapieżnych. Do sprowadzenia sowy szykowaliśmy się dosyć długo. Nie wiedzieliśmy, czy poradzimy sobie z takim ptakiem - ptaki drapieżne są trudne na co dzień, posiadanie takiego ptaka to wyzwanie. Trzecim gatunkiem, jaki sprowadziliśmy, był muflon śródziemnomorski. Jest to zwierzę górskie, spokrewnione z owcami. Nasza muflonka sprawuje się świetnie, mieszka na wybiegu z krową i danielami, jednak zdecydowanie woli towarzystwo krowy.
Wiele ze zwierząt, którymi się opiekujesz, to gatunki, które nie występują w Polsce. Czy z ich nabyciem wiążą się z tym jakieś formalności np. uzyskanie zgody na zakup lub hodowlę? Jak to wygląda w praktyce?
To zależy od gatunku, najwięcej dokumentacji mają zawsze zwierzęta hodowlane takie jak kozy, owce, świnki czy krowy. Tu musi się wszystko zgadzać, zwierzęta muszą być zarejestrowane (hodowlane w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa). Zwierzęta hodowlane przechodzą kilka kontroli rocznie, są sprawdzane warunki, stan zdrowia i dokumentacja. Ze zwierzętami dzikimi jest trochę inaczej. Większość dzikich gatunków, które posiadamy, nie wymaga dokumentów ani zezwoleń. Wyjątkiem jest na pewno sowa – płomykówka, która jest ściśle chronionym gatunkiem. Jej posiadanie wymaga rejestracji CITES, a dodatkowo wymaga zezwolenia z urzędu ochrony środowiska na przetrzymywania tego gatunku w niewoli.
Cała rozmowa w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(ek)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze