Sojusz Lewicy Demokratycznej traci poparcie w sondażach opinii społecznej. Jak bańka mydlana prysnął też wizerunek partii jako zwartej formacji, rozstrzygającej sytuacje konfliktowe we własnym gronie. Nie tylko na najwyższych szczeblach, ale także w strukturach lokalnych dochodzi do ostrych spięć, którym może się przyglądać kto tylko chce. Podobnie jest w Płocku.
Przy otwartej kurtynie płocka organizacja SLD zaczęła się rozsypywać już rok temu. Najpierw z klubu radnych Sojuszu wystąpił Stanisław Nawrocki, w zamian za to został wybrany przez koalicję prezydenta Płocka przewodniczącym Rady Miasta. Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęła się, spowodowana aferami, w których głównymi bohaterami byli członkowie SLD, weryfikacja. W listopadzie do Płocka przyjechał szef Sojuszu na Mazowszu Józef Oleksy. Chciał zorientować się, jak wygląda sytuacja na partyjnych “dołach”. Dowiedział się między innymi, że członkostwo w SLD nie daje możliwości znalezienia pracy, szczególnie w Polskim Koncernie Naftowym. Okazuje się, że członkowie Sojuszu mają bardzo roszczeniową postawę, tak jakby przynależność partyjna rzeczywiście była głównym wyznacznikiem przydatności do pracy, najlepiej wysokopłatnej.
Także pod koniec listopada ubiegłego roku do premiera, przewodniczącego SLD Leszka Millera został skierowany list oskarżający władze PKN ORLEN S.A. o działanie na szkodę spółki i sponsorowanie mieędzy innymi młodzieżówki Platformy Obywatelskiej.
W połowie grudnia ubiegłego roku dwóch członków Klubu Radnych SLD w Radzie Miasta zawiesiło swoje członkostwo. Byli to Wiesław Kossakowski i Jacek Jasion. Zgodnie ze statutem partii takie rozwiązanie jest niemożliwe i 6 stycznia tego roku Zarząd Rady Miejskiej SLD w Płocku wystąpił z wnioskiem do sądu partyjnego o wykluczenie obu radnych z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tym samym wnioskiem objęta była jeszcze jedna osoba – Maciej Krajewski, szef płockich struktur Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Radnym zarzuca się we wniosku małą aktywność zarówno w pracy partii jak i klubu radnych. M. Krajewskiemu natomiast przekroczenie granic dobrego smaku i oczernianie partyjnych kolegów, gdyż jest on również członkiem SLD. Co prawda o wykluczeniu z Sojuszu wszystkich trzech panów może zdecydować Zarząd RM SLD, to jednak postanowił on oddać sprawę w ręce sądu partyjnego. Ma to logiczne wytłumaczenie.
3 stycznia tego roku Maciej Krajewski złożył wniosek o odwołanie i wykluczenie całego Zarządu Rady Miejskiej SLD w Płocku oraz kilku innych członków. Łącznie chodzi o 14 osób.
- Do 15 grudnia ubiegłego roku, zgodnie z uchwałą zarządu krajowego, członkowie SLD, przeciwko którym toczą się postępowania lub zostały postawione zarzuty, powinni zawiesić swoje członkostwo w partii. W Płocku nikt tego nie zrobił. Postanowiłem więc poinformować o zaistniałej sytuacji – powiedział M. Krajewski.
W Zarządzie RM SLD w Płocku są dwie osoby, które przyznały się, do toczących się przeciwko nim postępowań. Chodzi o sprawę Dromostu. Nikt jednak członkostwa nie zawiesił. Kilka dni temu doszło do konfrontacji u Józefa Oleksego. Nic z tego jednak nie wyniknęło i sprawę będzie teraz rozstrzygał sąd partyjny.
Warto jeszcze dodać, że rzecznik dyscypliny SLD Włodzimierz Nieporęt wysłał do wszystkich kół partii pismo z poleceniem przygotowania informacji o członkach, wobec których sądy wydały wyroki lub toczą się postępowania przed organami wymiaru sprawiedliwości.
Po zakończeniu weryfikacji w płockim Sojuszu zostało niespełna 600 członków. To jednak prawdopodobnie nie koniec zmniejszania się struktur tej partii.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze