Reklama

Skansen pod rządami dzieci

04/06/2014 10:00
W jeden wielki, kolorowy, rozśpiewany i roztańczony plac zabaw zamienił się w niedzielę teren Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Nic dziwnego, bo tego dnia swoje podwoje otworzył dla dzieci. W Sierpcu z okazji Dnia Dziecka bawiło się kilkaset dzieci z całego Mazowsza.
W całodziennym, rodzinnym programie dla bohaterów niedzielnego spotkania przygotowano szereg atrakcji: od konkursów, pokazów, po czytanie, przejażdżki bryczką czy w końcu strzelanie. Dzieciaki mogły nie tylko przyglądać się zajęciom kowala, garncarza, szewca, ale także zobaczyć, jak wyglądała praca tkaczki czy lekcja kaligrafii. Kolejki ustawiały się do kierzanki, w której dzieciaki z zapałem ubijały śmietanę na masło. Odważnych nie brakowało także do spróbowania swoich sił przy tarze. Dzieci bez grymasu prały ręcznie i twierdziły, że korzystając z metod swoich prababek są w stanie nadać biel nawet najbardziej zabrudzonym skarpetkom. Z nieskrywanym zachwytem przyglądały się muzealnym zabawkom, jakimi bawili się ich rówieśnicy na przełomie XIX i XX wieku. O to, by emocji i atrakcji nie zabrakło zadbała także Sierpecka Grupa Eksploracji Historycznej SEGREH, prowadzona przez Krzysztofa Nowosiadłyka. Dzięki dorosłym pasjonatom i znawcom historii dzieci miały okazję bawić się w poszukiwaczy monet oraz sprawdzić się w roli strzelców i obejrzeć wystawy poświęcone czasom wojny. – Przy każdej okazji staramy się rozbudzić ciekawość historyczną u dzieci i młodzieży. Poprzez zabawę, pozwalając dotknąć eksponatów, mówimy o historii – mówił Krzysztof Nowosiadłyk.
Niedzielne spotkanie to był czas zabawy i świętowania. Najmłodsi także zdradzili, dlaczego Dzień Dziecka jest tak ważny i na jakie prezenty czekają. – Super, że mamy nasz dzień – mówił Konrad Krukowski. – Wychodzimy z domów, jest mnóstwo imprez, pikników, spotkań, gdzie świetnie się bawimy. Możliwość wspólnego świętowania inaczej niż na co dzień jest fajną sprawą. Jego młodszy brat Kacper Krukowski dodawał: – Cudowne są prezenty, które dostajemy przy tej okazji. Co mnie się marzy? Taka motorówa…, ale szatańska. Już zbieram na nią pieniądze. Chciałbym, aby udało się jak najszybciej, ale pewnie trochę czasu mi to zajmie.
Iga Zygmuntowicz na Dzień Dziecka wymarzyła sobie nowe rolki i telefon. – Czekamy bardzo na ten dzień. Bo jest w nim coś fajnego, innego niż w takie zwykłe dni – mówiła Iga. Jej koleżanka Ewa Nowosiadłyk również najbardziej ucieszyła się z nowego telefonu. Nowy rower to najlepszy prezent dla Łukasza Tułodzieckiego, a dla czteroletniej Dominiki, która wspólnie z rodzicami spędziła czas w skansenie, wymarzony prezent to lalka Monster High. Kacper Gałkowski i Paweł Prątnicki spodziewali się w prezencie nowych modeli telefonów. Dzieci wędrujące po skansenie razem z rodzicami i dziadkami jednym głosem mówiły, że 1 czerwca to najmilsze i najbardziej wyjątkowe święto w całym kalendarzu. Z żalem dodawały, że szkoda, że jest tylko raz w roku.     rad
Fot. T. Radwańska-Justyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości