Dojrzewające truskawki rokrocznie zapowiadają bogactwo nowego warzywno-owocowego sezonu. Ich lśniące, czerwone owoce nie wydają się być dziełem natury, ale jakiegoś genialnego ogrodnika. I faktycznie, truskawki swoje powstanie zawdzięczają człowiekowi. Otóż król Francji Ludwik XIV tak bardzo był zakochany w poziomkach, że poziomkowy prezent był dla niego zawsze prezentem trafionym. Dlatego jego wysłannik do Ameryki Południowej, Amedee Francois Frezier, gdy tylko znalazł tam dużych rozmiarów poziomki, postanowił ich sadzonki sprezentować królowi. Niestety, nie były one zbyt plenne. Wtenczas król nakazał jednemu ze swoich botaników (Antoine Nicolas Duchesne) zmienić ten stan rzeczy. Botanik skrzyżował poziomkę chilijską z poziomką wirginijską. W rezultacie tegoż krzyżowania powstała roślina bardzo plenna, o owocach dużych, słodkich i aromatycznych. Możemy się o tym przekonać co roku, kupując łubiankę truskawek – gdyż tak nazwano efekt pracy tegoż botanika. A morał z tej historii jest taki, że nie zawsze manipulowanie w naturze przynosi zły owoc.
Truskawkowe tartaletki
Skład:
(na 12 sztuk)
ciasto
30 dag mąki;
1 żółtko;
1 jajko;
15 dag zimnego masła;
10 dag cukru pudru;
szczypta soli;
tłuszcz do wysmarowania foremek;
nadzienie
1/2 l mleka pełnotłustego;
1 opakowanie budyniu waniliowego z cukrem;
250 ml śmietany kremówki;
50 dag ładnych truskawek;
1 opakowanie galaretki truskawkowej.
Wykonanie:
Gotujemy budyń według instrukcji zawartej na opakowaniu. Po ugotowaniu przykrywamy jego wierzch folią spożywczą, aby nie utworzył się kożuch i odstawiamy go w chłodne miejsce, do przestygnięcia. Na stolnicę wysypujemy mąkę i cukier puder. Następnie dodajemy zimne masło i siekamy je nożem na drobne kawałki. Po tym dodajemy jajko, żółtko i szczyptę soli. Ponownie siekamy nożem wszystkie składniki ciasta. W dalszej kolejności zagniatamy szybko ciasto w kulę, którą owijamy folią spożywczą. Następnie przekładamy ciasto na pół godziny do lodówki. W tym czasie opłukujemy truskawki i pozbawiamy je szypułek. Smarujemy tłuszczem foremki. Rozwałkowujemy ciasto i wylepiamy nim foremki do tartaletek. Tartaletki pieczemy ok. 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 st. C. Upieczone ciastka odstawiamy do przestudzenia. W tym czasie przygotowujemy galaretkę. Ubijamy śmietanę kremówkę i delikatnie łączymy ją z budyniem. Tak przygotowanym kremem wypełniamy tartaletki. Na kremie układamy pokrojone w plasterki truskawki i pokrywamy je cienką warstwą lekko tężejącej truskawkowej galaretki. Tartaletki możemy dodatkowo udekorować listkiem mięty lub melisy. Po przygotowaniu ciastka przechowujemy w lodówce.
Wszystkim znane są „krwawe diamenty”, które swoją nazwę zawdzięczają temu, iż przy ich pozyskiwaniu wielu ludzi zmuszanych jest do pracy w nieludzkich warunkach, co nierzadko kończy się śmiercią. Walka z tym procederem polega na nie kupowaniu diamentów (w co większość z nas może zaangażować się bez wysiłku). Okazuje się, że nie tylko diamenty mogą być krwawe. Otóż w 2013 roku na jednej z greckich truskawkowych plantacji doszło do strzelaniny, w efekcie której zraniono 30 osób. Dopuścili się jej nadzorcy, którzy za cel obrali sobie pochodzących z Bangladeszu pracowników, domagających się zaległej zapłaty. Wówczas w mediach pojawił się termin „krwawe truskawki” oraz apel, aby nie kupować greckich truskawek. I w tym przypadku nie było to dla nas szczególnie trudne, gdyż docierające do Polski poza sezonem owoce zazwyczaj pochodzą z Hiszpanii. Niemniej napiętnowanie okrutnych zachowań zawsze dla nas powinno mieć priorytetowe znaczenie.
dr Izabela Chudzyńska etnolog, antropolog jedzenia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze