23 kwietnia Katalonia świętuje dzień swojego patrona œwiêtego Jerzego. To dzień miłości i patriotyzmu. Tradycyjnie w tym dniu kobiety obdarowywane są kwiatami, zaś mężczyźni książkami. Katalonia to autonomiczny region w Hiszpanii, który co jakiœ czas marzy o wyrwaniu się spod hiszpańskiej kurateli (ostatnio miało to miejsce w 2017 roku). W latach 30. XX wieku pewien kataloński dziennikarz napisał, że Katalonia dla Hiszpanii stanowi podobny problem, jak Polska dla Rosji. Ta refleksja miała lecz u podstaw przydomku Katalończyków – „Polacos”. Takie wyjaśnienie pochodzenia tego przydomku jest szczególnie miłe tym Katalończykom, którzy nie poniechali marzeñ o własnym państwie.
Francuzi dumni ze swojej kuchni niechętnie przyznają, że jeden z ich najlepszych deserów – creme brulee zapożyczyli od Katalończyków, którzy przygotowywali ten krem z okazji dnia świętego Józefa (tego świętego upamiętniamy dwa razy w roku: 19 marca jako Oblubińca Matki Bożej i 1 maja jako patrona ludzi pracy). Choć minął pierwszy maja, to chyba mimo wszystko warto przygotować sobie deser, który smakuje iberyjskim „Polacos”, może i nam przypadnie do gustu.
Wykonanie:
Starannie szorujemy cytrynê i sparzamy ją wrzątkiem. Ścieramy skórkę cytrynową i razem z kawałkiem cynamonu zagotowujemy z mlekiem. Po zagotowaniu odstawiamy mleko na 20 minut. Po tym czasie przecedzamy mleko i ponownie gotujemy. W misce ucieramy żółtka z 150g cukru, do momentu aż masa zbieleje. Następnie dodajemy mąkę i całość mieszamy. Ustawiamy miskę na naczyniu z gotującą się wodą, powoli wlewamy gorące mleko i ubijamy krem. Gdy krem zgęstnieje, przelewamy go do 6 żaroodpornych foremek i schładzamy. Pozostały cukier rozgrzewamy na patelni. Gdy zbrązowieje, zalewamy go 100 ml wody i podgrzewamy, aż karmel się rozpuści i ponownie zgęstnieje. Polewamy krem karmelem, a gdy ostygnie, podajemy.
Uwaga: Krem z karmelem można podpiec pod grillem. Wówczas wystarczy posypać krem cukrem i zapiec w piekarniku pod grillem (zapiekamy tak długo, aż z cukru zrobi się karmelowa skorupka).
Istnieje religijne wyjaśnienie „polskości” Katalończyków. Otóż zarówno dla nas, jak i dla Katalończyków, najbliższym sercu miejscem na Ziemi jest sanktuarium Czarnej Madonny. Przy czym dla nas jest to oczywiście Częstochowa, zaś dla Katalończyków Montserrat. Według legendy, pociemniałą od dymu świec figurę Matki Bożej wyrzeźbił patron artystów święty Łukasz, który w ten sposób chciał uhonorować przybycie apostoła Piotra. Jednak zamiast Piotra przybył na Półwysep Iberyjski Józef z Arymatei (to w jego grobie złożono ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża). Miał on mieć ze sobą świętego Graala (kielich, z którego pił Jezus podczas ostatniej wieczerzy), którego ukrył na górze Montserrat. Podobno pod koniec drugiej wojny światowej szukali go tam faszyści, gdyż z jego pomocą chcieli zapobiec swojej klęsce. Klasztor Montserrat to nie tylko miejsce kultu, ale też ważny ośrodek kultury katalońskiej. To tutaj można posłuchać śpiewu jednego z najstarszych chórów chłopięcych „Escolania”, który założony został w 1307 roku.
dr Izabela Chudzyńska etnolog, antropolog jedzenia fot. Piotr Chudzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze