Na ostatnim miejscu, w rankingu sporządzonym przez ministerstwo sprawiedliwości, znalazł się wydział cywilny płockiego Sądu Okręgowego. Z przeprowadzonych badań statystycznych wynika, że w Płocku od momentu złożenia pozwu, na wokandę w ciągu miesiąca trafia zaledwie 0,4% spraw. W zdecydowanej większości przypadków (51,6%) procesowe sprawy cywilne muszą czekać na rozpoczęcie od sześciu do dwunastu miesięcy. W porównaniu z innymi sądami jest to katastrofalnie niski wynik.
Co powoduje, że wydajność pracy płockich sędziów wydziału cywilnego jest tak mała, chociaż pracują w warunkach podobnych jak ich koledzy z sądów okręgowych w innych miastach? Głównym powodem tak dużych zaległości jest przede wszystkim zbyt mała obsada kadrowa. A jeśli chodzi o płocki wydział cywilny, to liczebność obsady kuleje już od bardzo dawna. - Wiem, że w wydziale cywilnym długi czas brakowało jednego sędziego. Teraz znów odeszła z wydziału sędzia, jedna z koleżanek przez długi czas chorowała. Takie przyczyny od razu powodują, że wzrasta ilość zaległych spraw. A o wiele trudniej jest wychodzić z zaległości niż pracować na bieżąco.
W przypadku płockiego wydziału, który nie jest zbyt duży może to być poważny problem - powiedziała Ludomira Rudzińska - rzecznik Sądu Okręgowego w Płocku i sędzia wydziału karnego Sądu Okręgowego,
Przy rozwodzie
bez pośpiechu
Zdaniem sędzi Rudzińskiej część zaległości wynika także z liczby oraz specyfiki spraw cywilnych. Przykładowo w przypadku pozwów składanych o rozwód, wskazany jest nawet brak pośpiechu.
Wielokrotnie zdarza się tak, iż po pierwszej sprawie (która jest zawsze ugodowa) strony dochodzą do porozumienia. Ale do wydziału cywilnego trafiają także sprawy spadkowe, związane z zapłatami, wypłatą odszkodowań, zadośćuczynień, związane z konfliktami pomiędzy stronami. Tu także kolejka do wokandy jest długa. Z czego to wynika? Sędzia Ludomira Rudzińska dodaje, że czasami chodzi o strony, które mogą składać wnioski dowodowe np. zgłaszać duże ilości świadków i celowo odwlekają sprawy. - Oczywiście to nie jest wytłumaczenie dla płockiego sądu i dla sytuacji, w której zdecydowana większość spraw nie jest załatwiana od razu, tak jak się to dzieje w innych sądach. Muszą być podjęte konkretne rozwiązania - powiedziała sędzia Rudzińska.
Jak się dowiedzieliśmy będą podjęte starania, aby nastąpiła poprawa. Pierwszym warunkiem jest przede wszystkim uzupełnienie kadrowe wydziału. Jednak póki co, nie wiadomo jakie konkretnie plany w tej kwestii ma kierownictwo sądu. - Wiem, że została wszczęta procedura zatrudnienia sędziego w tym wydziale. Ale to wszystko wymaga czasu ponieważ kandydatura wymaga przejścia przez zgromadzenie ogólne. Następnie musi ją zaakceptować Krajowa Rada Sądownictwa i dopiero potem prezydent może dać tej osobie nominację - powiedziała Ludomira Rudzińska.
Wyjaśnienia z bardzo dużym sceptycyzmem i niedowierzaniem przyjmują osoby, które zgłaszają się do biura podawczego w sądzie. Po usłyszeniu, że ich sprawa może być rozpatrywana dopiero po roku wielokrotnie zastanawiają się czy przypadkiem nie zrezygnować z takiej drogi dochodzenia swoich praw.
W jakimś stopniu sytuację może uratować delegowanie sędziego, ale oni nie biorą się przecież z próżni. Przesunięcie z Sądu Rejonowego, jednocześnie osłabia wydział cywilny w tamtym sądzie. Czyli zmniejszenie zaległości w Sądzie Okręgowym może skutkować wzrostem zaległości w Rejonowym. To zdaniem sędzi Rudzińskiej musiałoby być połączone ze zwiększeniem zatrudnienia w Sądzie Rejonowym. Jedynym wyjściem z sytuacji okazuje się być zwiększenie intensywności pracy. Być może uda się osiągnąć rezultat taki jak w przypadku wydziału karnego, który jeszcze kilka lat temu miał podobne problemy. W ostatnim czasie jego lokaty w rankingach są bardzo dobre i plasuje się w grupie najlepszych sądów (jeśli chodzi o czas rozpatrywania spraw, mieści się w pierwszej trójce). Należy dodać, że wydział odwoławczy jeszcze w minionym roku miał gorsze wyniki i na skutek bardzo intensywnych wysiłków całego wydziału ta praca znacznie się poprawiła.
Miejmy nadzieję, że tak się stanie również w przypadku wydziału cywilnego. Póki co jednak osoby zgłaszające się tu muszą odczekać co swoje i liczyć się, że ważna dla nich sprawa, nawet przez kilkanaście miesięcy będzie czekała na rozpatrzenie.
rad
Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze