Reklama

Rzut oka w przyszłość

Nie jestem wróżką, ale są momenty, które wręcz zmuszają do postawienia za poetą pytania „co to będzie?”. Lada moment rządy w naszym pięknym kraju przejmie nowa ekipa. Prawdopodobnie, bo tydzień rozpocznie się od expose starego – nowego premiera i wniosku o wotum zaufania dla jego rządu. To taki żarcik, dla ocieplenia atmosfery. Wróćmy do spraw poważnych. Proroctwa to sztuka dla przeciętnego zjadacza chleba niedostępna, ale od wyborów upłynęły niemal dwa miesiące i to jest jakiś materiał do rozmyślań. I nie jest dobrze! 

Wystarczy choćby rzut oka na to, co się wydarzyło w sporcie. Wiem, to nie jest najważniejsza dziedzina życia, ale za to wymierna. Spójrzmy zatem na tę „najważniejszą z nieważnych”, czyli futbol. Piętnasty października, Polacy mają jeszcze wszystko w swoich nogach. Wystarczy wygrać dwa ostatnie mecze. I… Zaledwie ogłoszono pierwsze sondażowe wyniki wyborów, a w świat idzie wynik spotkania z Mołdawią. Remis… Jest jeszcze cień szansy, ale trzeba wygrać z Czechami i… Remis! Gramy w barażach. A jak je wygramy, to w finałach los nam przydzielił taką grupę, że wyjazd do Niemiec trzeba potraktować jako wyłącznie turystyczny…

Reklama

Jakby tych nieszczęść było mało, to następny cios ugodził w naszą narodową dyscyplinę zimową, czyli skoki narciarskie. Takiej serii „występów” naszych gwiazd nawet górale w średnim wieku nie pamiętają. O młodych nie wspominając. Oczywiście to początek sezonu i jeszcze możemy przeżywać skrajnie odmienne emocje, ale pozostanie pytanie, jak długo jeszcze nasi zaawansowani wiekowo mistrzowie będą w stanie dźwigać ciężar oczekiwań kibiców tej dyscypliny sportu? A przy największej dawce optymizmu trudno na horyzoncie dostrzec młodych zdolnych, którzy choć po części mogliby ich zastąpić? Udało mi się (chyba?) zręcznie uciec od odpowiedzi na pytanie „co tam, panie, w polityce?” do łatwiejszego „co tam, panie, w sporcie?”. 

Ale że polityka łatwo nie daje o sobie zapomnieć, to na koniec pewna ciekawostka z tej jakże ważnej dziedziny. Czy Szanowni Czytelnicy wiedzą, że równo sto siedemdziesiąt pięć lat temu nasz rodak Jan Józef Baranowski wymyślił i opatentował maszynę do głosowania umożliwiającą szybkie liczenie głosów? Zresztą tych patentów miał więcej. Między innymi ludzkość zawdzięcza mu takie wynalazki jak kasownik do biletów, gazomierz czy semafor, bez którego do dziś trudno sobie wyobrazić linie kolejowe. Tak, Polacy to zdolny naród…

Reklama

Jerzy Ogonowski

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości