Płocczanie Krzysztof Rybacki i Waldemar Karpiński właśnie wrócili z rowerowej pielgrzymki do Lourdes, ale francuskie sanktuarium nie było ostatnim przystankiem na ich trasie. Rowerzyści dotarli jeszcze do Barcelony. W sumie przejechali ponad 3,1 tys. kilometrów. Na trasie nie brakowało przygód, np. kontaktów z policją czy awarii sprzętu, ale też spotkań z rzeszą życzliwych osób. – Czy pedałowanie przez miesiąc, spanie w różnych miejscach, niekiedy niebezpiecznych, walkę z wiatrem, jazdę w deszczu, przeprawę przez Pireneje i szukanie prawidłowej drogi można nazwać pięknym? – pyta nieco retorycznie Krzysztof Rybacki. I sam sobie odpowiada: – Tak. Tylko trzeba mieć wiarę, cel, zadanie do spełnienia i kochać to co się robi. W naszym wypadku – kochać rower – mówi. To nie była pierwsza rowerowa pielgrzymka Krzysztofa Rybackiego i Waldemara Karpińskiego. W ubiegłym roku pojechali na rowerach do Watykanu na kanonizację Jana Pawła II.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze