Reklama

Rosjanie czytają nasze listy

24/05/2013 16:52
Pamiętacie kwietniową wizytę w Płocku Artura Michalskiego? W mróz i śnieg wybrał się na samotny spływ Wisłą z Krakowa do Gdańska. Płynął 1000 km Wisłą, promując wyprawę kajakową dla osób niepełnosprawnych pod nazwą „W poszukiwaniu mocy” i przekonując, że każdy – niezależnie od barier – może coś w życiu osiągnąć. Po drodze chętni przekazywali mu listy z przesłaniami do innych ludzi, a on chował je do wielkiej szklanej butelki, by puścić je ostatecznie w wody Bałtyku. Płock zasypał kajakarza listami. Teraz czytają je Rosjanie.
Wiele osób myślało, że butelka z listami będzie dryfować po morzach i oceanach latami. Tymczasem już osiągnęła cel. – Po blisko dwóch tygodniach dryfowania po Bałtyku nasza butelka z listami została odnaleziona w miejscowości Jantarnyj (ßíňŕđíűé) w okolicach Kaliningradu. Znalazcy przesyłki wyjęli już listy i je czytają! Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, że nasze przesłanie dotarło do innego krajów i być może ruszy w dalszą podróż – informuje nas płocczanin Michał Umiński. Zafascynowany inicjatywą Artura Michalskiego założył na Facebooku stronę poświęconą przystankowi tego wyjątkowego kajakarza w Płocku. To właśnie dzięki panu Michałowi listy do butelki mogli wrzucać także płocczanie. Do akcji włączyli się m.in. członkowie płockiego Stowarzyszenia „Tradytor”. W swoich listach pisali m.in. o urokach Płocka i o swoim stowarzyszeniu, zrzeszającym miłośników historii i ludzi chętnych do niesienia pomocy. Listy napisali także uczniowie płockich szkół m.in. „Szkoły Życia”, a także kajakarze, harcerze, przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych „Sfora”, radni miejscy. Wszyscy skutecznie zapełnili butelkę. Teraz Rosjanie mają co czytać. Na szczęście zdążyli nam odpisać. Piszą m.in. „Witamy drodzy członkowie społeczności! 24 kwietnia 2013 przyniósł w wodach Bałtyku wiadomości do miejscowości Amber (Obwód Kaliningradzki). Będziemy szczęśliwi, dodając do tego listu wiadomości. Dziękujemy za życzenia i powodzenia dla Was!”. Jest więc szansa, że listy popłyną dalej. To jednak nie koniec niespodzianek.
– Rozmawiałem z Arturem Michalskim, który był pomysłodawcą i realizatorem całej akcji. Nie krył wzruszenia, że wszystko się udało: poczynając od samej podróży (1000 km), poprzez promocję akcji,,W poszukiwaniu MOCy”, kończąc na odnalezieniu przez innych polskich listów-przesłań. Widać je na jednej z przesłanych nam fotografii. W większości królują listy z Płocka, bo jak mówiło hasło naszego etapu:,,Płock Miasto pełne MOCy”! – cieszy się Michał Umiński.
Artur Michalski wraca do Płocka. W niedzielę, 26 maja, podczas Jarmarku Tumskiego będzie opowiadać o przebiegu całej akcji. Chętnie powitamy jeszcze raz dzielnego podróżnika i posłuchamy jego ciekawych opowieści.     BeeS
fot. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości