Ostatnia sesja Rady Powiatu Płockiego ziemskiego niemal w całości poświęcona została ocenie stanu lokalnego rolnictwa w drugim roku członkostwa w Unii. Gośćmi sesji byli przedstawiciele wszystkich instytucji pracujących na rzecz rolnictwa m.in. Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, KRUS, Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Ochrony Roślin, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowej Spółki Cukrowej. Okazało się, że pierwszy rok w strukturach europejskich był dobry, a nawet przeciętny.Dobry, bo innowacje musiały wyzwolić w rolnikach aktywność. Przeciętny, bo wszystko podrożało. W ocenie rolników i powiatu po 16 miesiącach można się już pokusić o ocenę członkostwa: – Miasto myśli, że rolnicy nie wiadomo ile dostali. W mediach jest propaganda sukcesu. Upowszechnia się opinie o poprawie bytu rolników, wzroście dochodów o 80 %. Tymczasem na rynku zboże jest tanie, dokuczyła susza. Dopłaty pochłonął ogromny wzrost kosztów produkcji rolnej – wyliczał wicestarosta Jan Ciastek.
Inne negatywy to na przykład opóźnienia we wprowadzaniu unijnych programów, planowana reforma rynku cukru (buraki stanieją o 42%), groźba wzrostu stopy bezrobocia w powiecie z powodu likwidacji cukrowni w Małej Wsi, wykluczenie z ubezpieczenia KRUS rolników prowadzących działalność pozarolniczą, wyczerpanie środków na programy unijne z budżetu na lata 2004-2006: – Jeśliby przeanalizować liczby, to biorąc pod uwagę wysokość środków i liczbę gospodarstw korzystających ze środków pomocowych, poza dopłatami bezpośrednimi, rocznie może skorzystać z nich od jednego do kilku procent gospodarstw, czyli większość rolników musi radzić sobie sama – podsumowywał wicestarosta.
Ze statystyk prowadzonych przez płocki oddział MODR wynika m.in. że w powiecie płockim 60 rolników otrzymało unijne dofinansowanie na inwestycje w gospodarstwach rolnych, 102 ubiegało się o pieniądze z programu „młody rolnik”, 78 na zakup gruntów rolnych, 12 na kredyty branżowe, 4 na nowe technologie: – Zapowiadane wielkie pieniądze spływające na wieś okazały się jedynie kroplą w morzu potrzeb zgłaszanych przez rolników. Planowane środki na najbardziej popularne działania jak „dostosowanie gospodarstw do standardów UE” czy „gospodarstwa niskotowarowe” zostały wyczerpane zaledwie po miesiącu przyjmowania wniosków – ripostowała Anna Janiszewska. kierownik MODR w Płocku.
Owszem, łączna kwota dopłat bezpośrednich do rolnictwa wyniosła 53.294.325,71 zł, a z tytułu obszarów o niekorzystnych warunkach zagospodarowania 2.908.063,36 zł, ale brak stabilności warunków ekonomicznych produkcji rolnej spowodował, że pieniądze te natychmiast zostały wykorzystane na zakup niezbędnych środków do tejże produkcji.
Na brak wspomnianej stabilności w ostatnich miesiącach wpływ miała przede wszystkim bardzo niska cena zbóż. Elewarr w Proboszczewicach za tonę pszenicy płacił od 340 do 365 zł netto za tonę, żyto 250 zł netto za tonę. W skupie interwencyjnym na potrzeby ARR (który rozpocznie się 1 listopada) za tonę pszenicy, zgodnie z obowiązującym kursem euro, płacić będzie ok. 390 zł, a więc niewiele więcej niż na wolnym rynku.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze