Podczas konferencji, która odbyła się w płockim starostwie poruszono jedne z najważniejszych problemów naszego regionu, czyli te związane z gospodarką wodną. Pierwszym z tematów podjętych podczas spotkania był brak pogłębiania Wisły i związane z tym obawy mieszkańców i włodarzy lewobrzeżnej części powiatu dotyczące zagrożenia powodzią. Drugim niezwykle ważnym zagadnieniem była susza, która dotknęła rolników z terenu powiatu płockiego. O jej skutkach opowiadali rolnicy z gmin Staroźreby, Słubice i Bulkowo.
Temat braku pogłębiania Wisły podjął poseł Piotr Zgorzelski, który przypomniał wydarzenie sprzed dziewięciu lat, kiedy to na terenie naszego powiatu doszło do tragicznej w skutkach powodzi. – Odkąd zmieniła się władza drastycznie zostały ograniczone środki na pogłębianie Wisły. Przypomnę, że rocznie tak zwanego namułu nachodzi na nasz teren ok. 1 700 000 metrów sześciennych, a wydobycie w ostatnich latach sięga maksymalnie 200-300 tysięcy. Dostaliśmy niepokojącą informację, że na rok 2020 nie przeznaczono nawet grosza na pogłębianie Wisły – mówił Piotr Zgorzelski. – Całkowicie zaniechane zostały też działania pielęgnacyjne wałów przy Wiśle, co też zwiększa ryzyko ewentualnej powodzi – dodawał.
Poseł skrytykował również działalność Wód Polskich, które jego zdaniem nie robią właściwie nic w zakresie retencji i melioracji.
O problemach z ochroną przeciwpowodziową mówił również wójt gminy Nowy Duninów podkreślając, że ten temat jest dla niego niezwykle ważny ze względu na położenie tego terenu. – Od czterech lat niewiele się dzieje, jeżeli chodzi o pogłębianie Wisły – są to śladowe prace. Jesienią 2018 roku próbowano pogłębiać Wisłę na terenach szczególnie niebezpiecznych, czyli wypłyceniach rzeki na wysokości Karolewa i Popłacina, jednak prace potrwały tylko miesiąc – mówił Mirosław Krysiak. – Nie chcemy mieć drugiej Wenecji w gminie Nowy Duninów. Chcemy poczucia bezpieczeństwa – tłumaczył.
Bardzo dużym problemem powiatu płockiego jest susza, która wywołała ogromne straty w uprawach. – Teren powiatu płockiego jest traktowany po macoszemu, jeżeli chodzi o stwierdzenie problemu suszy. A jeśli chodzi, na przykład, o takie plantacje jak uprawy buraka cukrowego, to w ocenie Instytutu Gleboznawstwa i Nasiennictwa w Puławach nie mamy suszy – mówił starosta Mariusz Bieniek. – Producenci w tym roku, czy to zbierając zboże czy buraki uzyskują 50 procent tego, co zbierali rok temu. To jest dramatyczna sytuacja –tłumaczył starosta.
Więcej o problemach rolników oraz mieszkańców nadwiślańskich gmin przeczytacie we wtorkowym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(ek)
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze