Gmina Radzanowo to kolejna po Bulkowie gmina powiatu płockiego, która zamierza zlikwidować dwie szkoły podstawowe. Radni już podjęli uchwały w tej sprawie, argumentując tę decyzję względami demograficznymi i ekonomicznymi. Jednak nie do końca znajdują one zrozumienie u rodziców, których dzieci uczą się w obu planowanych do likwidacji szkołach w Męczeninie i Białkowie. Ostatnie zdanie w tej sprawie ma Kuratorium Oświaty. Po złożeniu wniosku przez gminę, oceniana będzie zasadność tej decyzji. Po szczegółowej ocenie wydana zostanie opinia. Pozytywna będzie oznaczała zgodę na zamknięcie szkół przez samorząd. Zdaniem rodziców, argumenty przedstawiane przez samorząd nie do końca mają uzasadnienie. – Nie zgadzamy się na likwidację. Teraz dzieci mają blisko do szkoły, nie czekają na przystankach. Przebywają w znanym sobie środowisku, blisko miejsca zamieszkania – mówili rodzice uczniów ze szkoły w Męczeninie. Podkreślali, że obecnie dojście do szkoły czy powrót do domu zajmują dzieciom średnio nie więcej niż dwadzieścia minut. Rodzice lub dziadkowie w każdej chwili mogą skontrolować dzieci. – Poza tym dzieci mają bardzo dobrą opiekę. W klasach jest średnio po siedem osób. To, że klasy są łączone nie wpływa na poziom nauczania. Przynajmniej nauczycielka zdąży sprawdzić zeszyty, wytłumaczyć jak odrobić pracę domową – uzasadniali rodzice. O tym, że małe klasy wcale nie są gorsze, świadczą wyniki uczniów. Są widoczni na konkursach, zawodach organizowanych przez gminę i powiat. Szkoła jest miejscem kulturalnego życia Męczenina. Od lat organizuje festyny, imprezy okolicznościowe, spotkania integracyjne dla mieszkańców. Jednak największym zmartwieniem rodziców z Męczenina jest trasa, którą dzieci będą przewożone do innej placówki. – Boimy się zagrożenia. Ruch na trasie Goślice-Ciółkowo, od czasu zakazu przejazdu tirów przez Boryszewo, bardzo się zwiększył. Boimy się, że bezpieczeństwo dzieci będzie zagrożone – twierdzą rodzice uczniów z Męczenina. Nie mogą pogodzić się z likwidacją szkoły, którą sami doposażali, remontowali. Mówią, że ta placówka jest cząstką ich samych. Wspólnie poświęcali czas na zakładanie ogrzewania, wody, wyremontowali salę komputerową. Każdy w miarę możliwości starał się dać coś od siebie. Z pieniędzy rodziców zakupiono wykładzinę, stoły pod komputery, różne pomoce dydaktyczne, nagrody dla dzieci, paczki świąteczne. – Zależy nam na tej szkole. Jest ona miejscem spotkań rodziców i mieszkańców. Tu organizowane są zebrania, szkolenia, festyny integrujące całą społeczność – mówili przedstawiciele rodziców. Wójt gminy Radzanowo Tadeusz Pokorski nie ukrywa, że decyzja o zamiarze likwidacji szkół jest trudna. Jednak względy ekonomiczne i demograficzne pokazują, że w gminie z roku na rok maleje liczba uczniów, a samorząd musi coraz więcej dokładać do utrzymania małych szkół. – W naszym przypadku subwencja oświatowa przekazywana do gminy nie pokrywa kosztów zatrudnienia nauczycieli i obsługi w szkołach prowadzonych przez gminę. W roku 2006 tylko na tę część gmina musiała dołożyć dwieście czternaście tysięcy złotych. Oprócz płac dochodzą jeszcze koszty rzeczowe. Łącznie do prowadzenia wszystkich szkół gmina dołożyła w ubiegłym roku osiemset pięćdziesiąt tysięcy złotych – powiedział Tadeusz Pokorski. Uzupełnia, że w roku bieżącym koszty te z pewnością będą wyższe i wzrosną do miliona stu tysięcy złotych. Po likwidacji szkół przynajmniej połowę oszczędności można będzie wykorzystać na zakup pomocy dydaktycznych do pozostałych placówek oświatowych gminy. Poza względami ekonomicznymi dochodzą jeszcze sprawy demograficzne. Tadeusz Pokorski dodaje, że bolączką gmin sąsiadujących z miastami jest to, że sporo uczniów korzysta z oferty szkół miejskich. W przypadku Radzanowa w grę wchodzi liczba około dwustu uczniów, którzy dojeżdżają do szkół płockich. To, w połączeniu z niżem demograficznym, dodatkowo nasila skalę problemu w szkołach prowadzonych przez gminę. Jeżeli Kuratorium Oświaty pozytywnie zaopiniuje wniosek złożony przez gminę, to dzieci z SP w Męczeninie będą dojeżdżały do SP w Ciółkowie, zaś z SP w Białkowie do SP w Rogozinie. Tadeusz Pokorski zapewnia, że dzieci będą miały zapewniony bezpieczny dojazd. Gmina przymierza się do zakupu dodatkowych busików, aby czas dojazdu do szkoły był możliwie jak najkrótszy. Samorząd zobowiązuje się również do zapewnienia zatrudnienia miejscowym i będącym przed emeryturą nauczycielom. Część nauczycieli skorzysta z możliwości przejścia na emeryturę. Część będzie jednak musiała poszukać pracy poza szkołami prowadzonymi przez gminę. Obecnie w obu przewidzianych do likwidacji szkołach pracuje osiemnastu nauczycieli. Uczy się w nich łącznie ponad osiemdziesięciu uczniów. W przypadku likwidacji szkół, budynki mają być zagospodarowane przez gminę na potrzeby mieszkańców. – Z pewnością żaden z obiektów ani gruntów nie będzie wystawiony na sprzedaż – wyjaśnia Tadeusz Pokorski. Dodaje, że najprawdopodobniej w Białkowie będzie tak zwana zielona szkoła. Co do Męczenina nie ma jeszcze pomysłu, ale jeśli już, to budynek będzie przygotowany pod potrzeby mieszkańców. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze