W ludzką egzystencję wpisana jest ciągła zmiana. Zmienia się nasz sposób ubierania, odżywiania, a nawet to jak mówimy lub spędzamy wolne chwile. Co pewien czas miewamy jednak refleksję, że warto spojrzeć wstecz i odkryć ten lekko przykurzony „świat retro”. Wówczas szukamy rodzinnych pamiątek, a co bardziej pracowici rozpoczynają mozolne odtwarzanie historii rodu, czy miejsca zamieszkania. Świat w którym żyli nasi pradziadowie, dziadkowie jest zarazem bliski, jak i odległy, przez co nadzwyczaj intrygujący. Takim coraz bardziej dalekim i zagadkowym światem staje się dwudziestolecie międzywojenne. Niemal nie ma już tych, którzy gwarem wypełniali liczne, ówczesne knajpy. Bowiem, w miastach międzywojennej Polski obok lokali takich jak poznański Bazar czy lwowski George (gdzie można było zostawić fortunę), funkcjonowały również w dużej ilości niedrogie knajpki, skromne restauracje, ale też podejrzane szynki czy „mordownie”. Ciekawym rozwiązaniem gastronomicznym tamtych czasów były serwowane w prywatnych mieszkaniach tzw. tanie domowe obiady. Z tej oferty często korzystali inteligenci, urzędnicy niższego szczebla, studenci, jak też osoby samotne, którym nie opłacało się utrzymywać kucharki. Zajęciem tym parały się starsze panie, wdowy lub zubożałe ziemianki, które w ten sposób zapewniały sobie całkiem dobre utrzymanie. Równie tanio, choć w mniej spokojnej atmosferze, można było zjeść w podrzędnej dorożkarskiej knajpie, gdzie za 50 groszy dostawało się setkę wódki, duże piwo i porcję golonki. Podobno taką ucztę fundował sobie niejeden dorożkarz na koniec pracy. Może warto kultywować tę dorożkarską tradycję, zwłaszcza, gdy za oknem ziąb.
Golonka gotowana
Skład:
< 4 średnie golonki;
< 3 marchewki;
< 2 pietruszki;
< kawałek selera;
< 2 cebule;
< 2 liście laurowe;
< 5 ziaren pieprzu czarnego;
< 5 ziaren ziela angielskiego;
< sól.
Wykonanie:
Golonki dokładnie opalamy, oczyszczamy i myjemy. Następnie umieszczamy je w dużym garnku i zalewamy wrzącą, osoloną wodą. Garnek przykrywamy i gotujemy je przez 30 minut. W tym czasie przystępujemy do obierania warzyw. Obrane, opłukane i pokrojone warzywa wraz z przyprawami umieszczamy w garnku z gotującym się mięsem. Całość gotujemy jeszcze przez około 1,5 godziny. Mięso będzie ugotowane, jak zacznie odchodzić od kości. Gotowane golonki podajemy z chlebem i musztardą, bądź z puree ziemniaczanym i sosem musztardowym.
W okresie międzywojennym warszawskie lokale były zamykane przed północą. Powodem tego było wprowadzenie przez władze skarbowe specjalnego podatku zwanego „północnym”. Obowiązywał on klientów każdego lokalu gastronomicznego, którzy pozostawali w nim po północy. Wówczas byli zobowiązani do zapłacenia 50 groszy (a nie było to mało, gdyż dorożkarz mógł za tę kwotę pokrzepić się piwem i golonką), na fundusz dla bezrobotnych. Jeśli gość odmówił zapłaty, wówczas obowiązek ten spadał na właściciela lokalu. Powinność utrzymywania pomocy społecznej spoczywała na władzach miast i gmin. To one organizowały tanie kuchnie, gdzie za 20 groszy dostawało się talerz gęstej, gorącej zupy. Jednak największą sieć punktów rozdawania tanich, a niekiedy całkowicie bezpłatnych posiłków posiadał Kościół katolicki.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze