Lato to taka pora roku, kiedy w powietrzu unoszą najróżniejsze owady. Muchy, komary, jątki, biedronki czy pszczoły, wlatując do domu, potrafią doprowadzić człowieka do szału. Brzęczą, krążą nad głową, siadają na rozgrzanym ciele, przeszkadzają w spaniu, nie mówiąc już o tym, że roznoszą zarazki. Nasza czytelniczka postanowiła zaradzić tym problemom i założyć w oknach moskitiery. Mieszka w bloku, wokół są liczne drzewa, niedaleko altanka śmietnikowa, słowem – doskonałe warunki, by wokół latało dużo robactwa, które potrafi zatruć życie nawet tym najbardziej cierpliwym. Pani T. znalazła ulotkę płockiej firmy, zadzwoniła, umówiła się na założenie moskitier w trzech oknach, a na ich wymierzenie przyjechał sam szef. Myślała, że to dlatego, że została potraktowana wyjątkowo, jak specjalny klient. Niestety, jak się później okazało, był to fatalny w skutkach zbieg okoliczności. Szef przyjechał, wymierzył okna i podpisali umowę o wykonanie usługi. – Jak to zwykle w takiej sytuacji bywa, nasłuchałam się, jak dobrze zrobiłam, że zadzwoniłam do jego firmy i, tak jak to mówią w kabarecie, „będzie pani zadowolona” – opowiada o wizycie szefa w domu Jol. fot. J. Marcinak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze