Reklama

Regionalia

17/01/2007 09:07
Dlaczego matematyk Jerzy Żabowski, szef studiów podyplomowych Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica nie został piosenkarzem, choć miał w życiorysie epizod z nagraniem płyty i próbę w Piwnicy pod Baranami, i z jakiego powodu kanclerz Zbigniew Kruszewski zamienił motocykl WFM na jedną z pierwszych prywatnych uczelni w Polsce – na te pytania odpowiada Joanna Rawik w wydanej przez Wydawnictwo Novum książce „Nasza Europa”.
Rawik prowadzi we „Włodkowicu” wykłady z piosenki polskiej i francuskiej, współtworzyła również cykl koncertów „muzyka w auli”. Nakładem SWPW ukazała się najpierw skrócona wersja jej autobiografii „Kocham świat”. W „Naszej Europie” jeszcze raz powraca do dzieciństwa spędzonego w Czerniowcach na Bukowinie, później w Siedmiogrodzie. Świetna znajomość języka rumuńskiego i francuskiego pozwoliła jej włączyć potem do repertuaru między innymi piosenki Edith Piaf, później wydać książkę o paryskiej pieśniarce.
„Nasza Europa” jest w równym stopniu książką o zauroczeniu współczesnym Płockiem, z jego zabytkami i urokliwym położeniem, jak i podróżą w czasie.
„Wbrew temu co sądzi się, opowiada lub pisze, kultura i sztuka w minionym ustroju miały się bardzo dobrze, w znacznym stopniu dlatego, że stanowiły potężny oręż propagandy, ale na pewno lepsza tak szlachetna propaganda, od trywialnej komercjalizacji, która niszczy wszelkie wyższe loty” - pisze Rawik, wspominając swoje występy w międzynarodowych koncertach „Bulwary naszych stolic” – „naszych”, czyli Układu Warszawskiego, ale też koncert w paryskiej Olimpii, Palais de Chaillet oraz sukcesy na festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu.
„Nasza Europa” to także wspomnienie całkiem niedawnych podróży Joanny Rawik do ukochanego Paryża, podziwianej Pragi i na Korsykę – w opinii autorki najpiękniejszą wyspę świata. W ostatnim rozdziale „Fermata” przypomina artystyczną podróż do Wiednia i Zurychu. Na estradzie akompaniował jej Jarosław Domagała. Według Rawik należy on do grupy najbardziej utalentowanych pianistów, których spotkała i z którymi współpracowała na estradzie. A poznała Jarka Domagałę (dyrektora Szkoły Muzycznej w Gostyninie) w płockiej uczelni:
– W sali zwanej korkową, gdzie stoi pianino marki Calisia, przywitał mnie szczupły młody człowiek o delikatnych rysach. Kilka dni wcześniej Roman Polański otrzymał na Międzynarodowym Festiwalu w Cannes najwyższe trofeum Złotej Palmy za swój film „Pianista”, oparty na autobiografii Władysława Szpilmana, postanowiłam więc spotkanie ze studentami zacząć od utworów tego znakomitego kompozytora. Pierwsza była piosenka „Pójdę na Stare Miasto”. Jarek zagrał kilka taktów wstępu. Przeszedł mnie dreszcz.
- Pan gra tak pięknie, że sam Szpilman nie zrobiłby tego lepiej!
- Jarek Domagała należy do niewielkiej grupy najbardziej utalentowanych pianistów, z jakimi spotkałam się w życiu, a jest to towarzystwo doborowe, nadzwyczajne i nieliczne. Jarek każdy utwór gra na swój własny, oryginalny sposób. Nigdy tak samo, jest niezwykle twórczy i pełen inwencji. Równie doskonały w klasyce, jak w piosenkach, ma świetne wyczucie solisty. To szczęście współpracować z tak wyjątkowym muzykiem. W Baden Jarek zagrał kilka utworów solo, wzbudzając gorący aplauz publiczności.
Ukoronowaniem artystycznych działań Joanny Rawik w Szkole Wyższej im. Pawła Włodkowica był koncert „Salve Pitagoras” na otwarcie 55 Międzynarodowej Konferencji CIEAEM. Tak raz jeszcze spotkała się muzyka i matematyka, które przecież mają ze sobą wiele wspólnego.  
(lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości