Wczoraj pisaliśmy o sytuacji, jaka panuje w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku. Dziś w tym temacie wypowiadają się sami ratownicy. Publikujemy w całości oświadczenie, które nadesłali do naszej redakcji. Zostało ono zaadresowane do dyrektor WSPRiTS w Płocku Lucyny Kęsickiej.
"Szanowna Pani Dyrektor,
My, Ratownicy Medyczni zatrudnieni w WSPRiTS w Płocku, ale przede wszystkim mieszkańcy miasta Płocka i okolic, nawołujemy do niezwłocznego spotkania z przedstawicielami Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego. Paraliż panujący w strukturach lokalnej placówki świadczącej usługi na rzecz systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego wzbudza w Nas wielki niepokój i stwarza zagrożenie dla setek tysięcy mieszkańców tej części Mazowsza.
Sytuacja wymaga jednak kilku wyjaśnień. Przede wszystkim, przedstawia się Nas jako sprawców całego zamieszania, co nie jest zgodne z prawdą. Dyrekcja Naszej placówki doskonale wiedziała o zbliżającej się katastrofie, jednak to My sami zabiegaliśmy o spotkanie, które odbyło się dnia 23/09/21 z Naszej inicjatywy. Na spotkaniu omówiliśmy palące problemy, wysłuchaliśmy strony Dyrekcji, nie mogliśmy przystać jednak na przedstawione Nam warunki. Po upływie siedmiu dniu, Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka skontaktowała się telefonicznie z jednym z Naszych przedstawicieli, wycofując się z przedstawionych wcześniej propozycji. W związku z tym, podjęliśmy zapowiadane przez Nas wcześniej kroki i w dniach 01/10/21 – 10/10/21 odmówiliśmy współpracy z WSPRiTS Płock. Mamy do tego prawo jako Ratownicy zatrudnieni w oparciu o umowę cywilno-prawną (czyli zwykli podwykonawcy) i jest to zgodne z podpisanymi przez Nas kontraktami.
Dziś mija piąta doba, w której nie pełnimy dyżurów w Zespołach Ratownictwa Medycznego w mieście Płocku i licznych powiatach. Wczorajszej nocy, nie wyjechał żaden z Zespołów w rejonie miasta Płock oraz powiatów sochaczewskiego, wyszogrodzkiego i gminy Gąbin. Pomimo to, Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka nie widzi problemu i nawet nie próbuje spotkać się ze środowiskiem lokalnych Ratowników. Co więcej, w opublikowanym w dniu wczorajszym wywiadzie, Dyrekcja broni się i twierdzi, że rozdysponowuje Zespoły zgodnie z możliwościami. Nie jest to prawdą, gdyż relokacja Zespołów leży w kompetencjach Centrum Powiadamiania Ratunkowego, nie Dyrekcji. Ponadto, alokacja Zespołów z rejonu Sierpca i Gostynina, czyli przeniesienie ich do miasta Płocka, ogranicza mieszkańcom tych powiatów dostęp do pomocy w stanach zagrożenia zdrowia i/lub życia.
Pani Dyrektor Lucyna Kęscika wytyka Nam również żądane przez Nas stawki. Tak, to prawda, że żądamy stawek oscylujących w granicach 60 – 70 zł/brutto, ale chcielibyśmy wytłumaczyć dlaczego interesuje Nas taka kwota:
W związku z powyższymi argumentami uważamy, że żądne przez Nas kwoty nie są wygórowane. Problemem nie są jednak jedynie pieniądze. Gdyby nie Nasze poświęcenie i tak jak w wielu przypadkach, praca po 400 godzin miesięcznie, system Państwowego Ratownictwa Medycznego upadłby już dawno temu. Nie jest to jednak sytuacja komfortowa ani dla Nas, ani dla pacjentów. Nie oszukujmy się, praca w takim wymiarze godzin, nie pozwala na pełną efektywność zwłaszcza w sytuacjach pracy pod presją czasu, którego tak często brakuje Naszym pacjentom.
Problem nie dotyczy jednak tylko Nas, Ratowników kontraktowych, ale również pracowników zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę. Kilka dni temu, jeden z pracowników został zmuszony do złamania Prawa Pracy i podjęcia dyżuru w wymiarze 24 godzin na dobę. Mobbing nie jest niestety niczym nowym w tej placówce, tego typu niepotrzebna presja wywierana jest na pracownikach od bardzo dawna.
Wracając do kwestii finansowych, przedstawiając Nasze żądania, Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka zapominała wspomnieć o sytuacji finansowej WSPRiTS Płock. Zysk za rok kalendarzowy 2020 wyniósł ponad 1,7 miliona złotych. Pani Dyrektor Lucyna Kęsicka kilkukrotnie podkreślała, że jest to zysk sztuczny, wygenerowany przez darowizny otrzymane przez WSPRiTS Płock. Miały to rzekomo być środki ochrony indywidualnej, środki dezynfekcyjne i tym podobne, dlatego też nie można było przeznaczyć tych pieniędzy na wzrost wynagrodzeń. Ten tzw. sztuczny zysk, nie przeszkadzał jednak w przyznaniu Pani Dyrektor Lucynie Kęsickiej 40 000 zł nagrody za rok 2020, mimo iż jak sama twierdzi, rok 2021 wygenerował już stratę na poziomie 800 000 zł.
Reasumując, My, Ratownicy Medyczni prosimy o interwencję w sprawie zaistniałej sytuacji wszystkich zainteresowanych. Powyższe pismo przesyłamy nie tylko do lokalnych dygnitarzy, ale również do Ministra Zdrowia Pana Adama Niedzielskiego oraz Wiceministra Zdrowia Pana Waldemara Kraski, Pana Premiera Mateusza Morawieckiego oraz Wojewody Pana Konstantego Radziwiłła i Marszałka Adama Struzika. Ten dokument wysyłamy również do wszystkich lokalnych mediów, ponieważ uważamy, że obywatele i mieszkańcy mają prawo wiedzieć o sytuacji panującej w WSPRiTS w Płocku i o zagrożeniach z niej wynikających. Jako mieszkańcy miasta Płocka oraz sąsiednich gmin i powiatów, mając na uwadze bezpieczeństwo Nas wszystkich, Naszych rodzin i bliskich oraz wszystkich mieszkańców Naszego regionu, deklarujemy że niezwłocznie powrócimy do pełnienia dyżurów w przypadku porozumienia z Panią Dyrektor Lucyną Kęsciką. Jeżeli takie porozumienie nie zostanie zawarte, będziemy zmuszeni do eskalacji Naszych działań".
List podpisali Ratownicy Medyczni zatrudnieni w WSPRiTS Płock.
oprac. (jb)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesteśmy z Wami Ratownikami - mam nadzieje, jako mieszkaniec miasta Płocka, że w końcu dyrekcja placówki WSPRiTS pójdzie po rozum do głowy i podpisze porozumienie z ratownikami bo w końcu nam wszystkim zależy na bezpieczeństwie. Czytając ten artykuł jest duża obawa o to że pomoc nie przy będzie na czas. Pozdrawiam i życzę ratownikom wszystkiego dobrego. Niech moc będzie z Wami.
jak nie ma zielonego pojęcia to nie pisz głupot. Jak można podpisać porozumienie jak nie ma wystarczającej ilości pieniędzy od rządu. Kraska ty mówi że wszystko jest ok.
Na wysokich stanowiskach urzędowych nie ponoszą żadnych odpowiedzialności! Przecież w każdym normalnym kraju za brak obsady w zespołach i braku jakichkolwiek prób rozwiązania problemu taki urzędnik stanąłby przed sądem!! Co to jest za kraj??? Przyznają sobie premie za co??
I tak trzymać. Dość upodlenia ze strony rządzących. Chcemy żyć jak ludzie na poziomie, a nie w ciągłej niepewności o jutro. Chcemy jakiejś stabilizacji.
Każdy chce zarabiac godnie, tylko w Polsce walczy się o pieniądze dla medyków, górników i nauczycieli. Reszta zarabia dobrze? Źle zarabiają ale nie mają silnych związków zawodowych, pracują u prywaciarzy. Jak Ci nie pasuje to się zwolnij
400 godzin miesięcznie?.. Przy nowych stawkach to by była ładna sumka... W miesiąc roczna najniższa krajowa... I to będzie godziwe wynagrodzenie wtedy... Wstyd... A raczej brak wstydu...
Jesteśmy z Wami Ratownikami - mam nadzieje, jako mieszkaniec miasta Płocka, że w końcu dyrekcja placówki WSPRiTS pójdzie po rozum do głowy i podpisze porozumienie z ratownikami bo w końcu nam wszystkim zależy na bezpieczeństwie. Czytając ten artykuł jest duża obawa o to że pomoc nie przy będzie na czas. Pozdrawiam i życzę ratownikom wszystkiego dobrego. Niech moc będzie z Wami.
jak nie ma zielonego pojęcia to nie pisz głupot. Jak można podpisać porozumienie jak nie ma wystarczającej ilości pieniędzy od rządu. Kraska ty mówi że wszystko jest ok.
Na wysokich stanowiskach urzędowych nie ponoszą żadnych odpowiedzialności! Przecież w każdym normalnym kraju za brak obsady w zespołach i braku jakichkolwiek prób rozwiązania problemu taki urzędnik stanąłby przed sądem!! Co to jest za kraj??? Przyznają sobie premie za co??