Wiele polskich miast ma problem z dzikimi zwierzętami, które wychodzą na ulice. Często zdarza się, że zagrażają ludziom. Takie sytuacje mają też mieć miejsce w Płocku. Od kilku miesięcy w naszym mieście można też spotkać dziki.
W Płocku częstym widokiem są sarny. Na jezdniach widać też, niestety, rozjechane przez samochody jeże. Mają także pojawiać się dziki. O problemach z tymi zwierzętami poinformował w interpelacji z końca lipca radny Tomasz Maliszewski.
- W ostatnim czasie na osiedlu Wyszogrodzka zauważono grupy dzików, w tym młode wraz z lochą – łącznie nawet kilkanaście osobników. Mieszkańcy posiadają nagrania wideo dokumentujące te zdarzenia. Locha zachowuje się agresywnie, co stwarza zagrożenie dla przechodniów, dzieci i zwierząt domowych. Dziki pojawiają się zarówno w godzinach porannych, jak i wieczornych, poruszając się swobodnie w pobliżu budynków mieszkalnych. Zwracam się z uprzejmą prośbą o pilne podjęcie działań przez odpowiednie służby miejskie podległe Prezydentowi Miasta w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców – napisał Tomasz Maliszewski.
Reklama
Okazuje się, że już w marcu tego roku jedna z płocczanek napisała wiadomość e-mail do władz miasta, informując o obecności dzików w Płocku. Odpowiadając na interpelację radnego, odpowiedzialny za sprawy komunalne zastępca prezydenta Piotr Dyśkiewicz poinformował, że płocki samorząd wystąpił o opinie prawną w celu ustalenia, jakie działania interwencyjne może podjąć w takich sytuacjach
- Z jej treści wynika, iż aktualnie brak jest podstaw prawnych w zakresie zlecenia odłowienia lub odstrzelenia zwierząt z uwagi na obowiązujące przepisy – napisał w odpowiedzi na interpelację wiceprezydent Piotr Dyśkiewicz.
Reklama
Prawo zabrania użycia broni palnej w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych. Ponadto wskazane przez radnego i mieszkankę tereny nie są częścią żadnego obwodu łowieckiego.
- Ponadto z uwagi na obowiązujące przepisy związane z zakaźną chorobą wirusową afrykańskiego pomoru świń (ASF) nie ma możliwości odłowienia i przesiedlenia dzików bytujących na osiedlu Wyszogrodzka w inne miejsce – dodaje wiceprezydent Piotr Dyśkiewicz.
Nie oznacza to jednak, że pracownicy Urzędu Miasta Płocka poprzestali na opinii prawnej. Zwrócili się z prośbą o ocenę sytuacji przez płocki oddział Polskiego Związku Łowieckiego. Przedstawiciel myśliwych zalecił przede wszystkim zabezpieczenie śmietników w taki sposób, aby uniemożliwić dzikom dostęp do pożywienia. To podstawowe zalecenie, które potwierdza, że „wizyty” dzikich zwierząt w miastach są wynikiem nieroztropności, nieuwagi czy wręcz braku zasad zachowania czystości i porządku przez ludzi. Według myśliwych mieszkańcy osiedla Wyszogrodzka mogą też zastosować środki odstraszające dzikie zwierzęta, takie jak proszki zapachowe, urządzenia wibracyjne, taśmy odblaskowe czy odstraszacze ultradźwiękowe.
O sprawie został też powiadomiony Departament Polityki Ekologicznej, Geologii i Łowiectwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Okazuje się, że jeśli dzikie zwierzęta spowodują szkody na terenach, które nie należą do żadnego obwodu łowieckiego, osoba poszkodowana może ubiegać się o odszkodowanie, składając wniosek właśnie do wspomnianego departamentu. Stosowny druk można znaleźć na stronie internetowej mazovia.pl.
- Miasto Płock nie posiada możliwości prawnych ani kompetencji do zlecenia odłowu, odstrzału, ani działań odstraszających dziki, ani nie ponosi odpowiedzialności finansowej za szkody przez nie wyrządzone w uprawach rolnych. Mieszkańcom rekomenduje się zachowanie ostrożności, nie podchodzenie do zwierząt i stosowanie wskazanych metod odstraszających – podsumowuje w odpowiedzi na interpelację Piotr Dyśkiewicz.
Reklama
Z odpowiedzi na pytanie radnego Tomasza Maliszewskiego dowiadujemy się także, że rozważane jest – wskazane przez przedstawiciela płockiego oddziału Polskiego Związku Łowieckiego – przywrócenie granic obwodów łowieckich, włączając do nich obrzeża miasta. Jest to jednak związane z koniecznością zmiany uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego o podziale Mazowsza na obwody łowieckie. Jak wyjaśnia wiceprezydent Piotr Dyśkiewicz, ewentualne złożenie wniosku do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w tej sprawie musi jednak być poprzedzone pracami studialnymi dotyczącymi przebiegu granic obwodów łowieckich oraz konsultacjami społecznymi.
Fot. www.freepik.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze