Był wybuch, dymy i poszkodowani. Wszystko w zakładzie mleczarskim Polmlek w Raciążu.
W akcji w mleczarni uczestniczyli nie tylko strażacy z OSP Raciąż. Byli także ochotnicy z Kaczorowów i Uniecka oraz strażacy-zawodowcy z Płońska. W sumie ponad 30 osób.
Wszystko zaczęło się od kierowcy wózka widłowego, który wiózł kwas azotowy. Był tak niefrasobliwy, że przygniótł swojego kolegę, na którego wylał się kwas. Chcąc go ratować, kierowca sam poparzył sobie dłonie. Na ratunek mężczyznom ruszyli kolejni pracownicy, ale opary gazu były coraz bardziej niebezpieczne. Poparzyli sobie ręce i drogi oddechowe. W tym samym czasie niekontrolowany proces produkcji spowodował wzrost temperatury, który doprowadził do wybuchu na wieży proszkowej. W efekcie wybuchu jedna z osób doznała złamań po upadku, kolejna nadziała się na pręt. W sumie siedem osób zostało poparzonych kwasem, a dwie odniosły obrażenia w wyniku wybuchu.
Rolą ratowników było zneutralizowanie zagrożenia wynikającego z wylania się kwasu oraz wydobycie poszkodowanych i udzielenie im pomocy przedlekarskiej. Całą sytuację utrudniał fakt, że do zdarzenia doszło w środku nocy. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze