Reklama

Ptasia więź

10/11/2015 09:06
W upalne letnie dni mozolnie skubały trawę, a jesienią łapczywie łykały owies, nie kto inny jak polskie gęsi. Dzięki temu z każdym dniem i tygodniem przybierały na wadze i stosownie się otłuszczały. Na początku listopada, w dniu Święta Niepodległości, stały się idealne, aby zagościć w postaci pieczonej tuszki na polskich stołach. Od kilku lat trwa intensywna kampania reklamowa mająca na celu uczynienie z gęsi atrybutu tego święta, w takim samym stopniu jak dla Amerykanów jest indyk podczas Święta Dziękczynienia. Niestety Polakom spożywanie gęsiny przychodzi dość opornie. Za to z wielką chęcią jedzą ją nasi zachodni sąsiedzi. Świadczą o tym statystyki, wedle których zjadamy około 10 proc. wyprodukowanej gęsiny, a pozostałą nadwyżkę jedzą Niemcy i może też mieszkańcy Alzacji. W tym regionie (leżącym w południowo-wschodniej Francji) pieką gęsi nie tylko z okazji Dnia św. Marcina (poniższy przepis jest alzacką recepturą na świętomarcińską gęś), ale też podczas Świąt Bożego Narodzenia. Nieco zaskakujące w tej gęsiej historii jest to, iż tradycyjne, niemieckie i alzackie danie świąteczne powstaje najczęściej z polskiej gęsi, zaś jakoby nasze danie narodowe smakuje bardziej Niemcom i Alzatczykom niż Polakom.
Gęś na świętego Marcina
(Martinsgans)

Skład:
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości