Co zrobić? Ratować zwierzaka, czy zostawić go na pastwę losu i pewną śmierć? Oczywiście, że ratować. Nawet choćby z tego powodu były potem same problemy. Ale problemy zawsze można rozwiązać. Zwłaszcza jeśli znajdą się przychylni ludzie. A na pewno się znajdą życzliwe osoby, które wesprą Płockie Towarzystwo Pomocy Zwierzętom Arka, pomagające najbardziej poszkodowanym przez los pasom z Płocka i okolic.
Ratowanie zwierząt i reagowanie na ich krzywdę to nieustanna misja. Przekonują o tym płoccy obrońcy praw zwierząt. W Płocku i w regionie mają wiele zgłoszeń. Część uratowanych zwierząt ma dużo szczęścia i szybko znajdują nowe kochające domy. Ale są też psy, które potrzebują więcej uwagi i specjalistycznego wsparcia.
- Sami sobie strzeliliśmy w stopę, biorąc pod opiekę psy bez znaczenia czy są adopcyjne czy nie - liczyła się pomoc. W tej chwili dotarliśmy do ściany mając pod opieką psy, o które nikt nie pyta lub muszą przejść terapię behawioralną – przyznają działacze Arki.
Nikt tutaj nie żałuje, że je uratował. Potrzeba teraz tylko konkretnych działań. Jednym z nich jest zapewnienie miejsc w specjalnych hotelach dla psów. Obecnie przebywa w nich 9 podopiecznych Arki. Każdy z nich to osobna dramatyczna historia. Niepełnosprawny Ozzy już nigdy nie odzyska sprawności. Potrącił go samochód. Sprawca uciekł, a psa znaleziono w rowie.
- Wymaga pomagania w wypróżnianiu i jeździ na wózku. Kocha ludzi na zabój! Obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie opiekunka ma tyle swoich zwierzaków że coraz trudniej się jej nim zajmować i musi trafić do hoteliku – relacjonują w Arce. Ozzy czeka na kochający dom od 2018. Dokładnie 62 miesiące. Tyle samo na dom czeka Eska. - Całe życie trzymana była na łańcuchu. W chwili przebodźcowania traci nad sobą kontrolę i atakuje siebie i tylko siebie bo kocha ludzi! Obecnie przebywa w hoteliku a powinna trafić pod opiekę behawiorysty – dowiadujemy się w towarzystwie.
Są też starsze psy tj. Shadow, Rocky, czy Pan Pies, który całe życie spędził na łańcuchu i nie zna innego życia. Regularnie próbuje sforsować ogrodzenie, by się przejść, ale kocha człowieka okrutnie. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, który musi pilnie zmienić właśnie na hotelik. Czeka na swój dom od 3 lat. Jest jeszcze nadpobudliwy Mordka ze zdeformowanym pyszczkiem. Potraktowany został jak odpad hodowlany. Znaleziono go z gnijącą dziurą w ciele. Dziś jest wszystko dobrze z jego zdrowiem. To też wulkan energii, jak to u typowego teriera bywa. Obecnie przebywa w hoteliku. Czeka na dom od marca 2020 (44 miesiące).
Wylękniona Judy też znalazł tu schronienia a powinna być pod opieką behawiorysty. Niskopodłogowy Burbon wyrwany został z Wojtyszek. Lubi psy i kocha ludzi, musiałby poznać życie w domu bo od maleńkości zna tylko kojec. Kostek był odebrany interwencyjnie jako skrajnie zagłodzony. Dwukrotnie zwrócony z adopcji. Obecnie przebywa w hoteliku pod stałą opieką behawiorysty. Praca z nim potrwa na pewno parę miesięcy.
- Z tych 9 psów tylko jeden ma pewny dom tymczasowy i to może nawet dożywotnio - mowa o Shadowie. Drugi pies, który nie szuka domu to Kostek. To pies który będzie wymagał długiej i kosztownej rekonwalescencji pod opieką behawiorysty. A reszta czeka na dom, choćby tymczasowy, by zmienić hotelowy kojec na ciepłe łóżko - apelują o wsparcie ludzie z Arki.
Założyli już zbiórkę internetową, na której poznacie wszystkie zwierzaki a także możecie im pomóc. Podajemy link https://www.ratujemyzwierzaki.pl/hotele-dla-psow. Na razie jest na niej niewiele ponad 600 zł. Czy uda się zebrać więcej?
BS
fot. Arka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze