Zewsząd docierają do nas informacje, że rośnie najniższa i średnia pensja krajowa, że zarabiamy coraz lepiej i żyje nam się coraz ciekawiej, a potem patrzymy do portfela i jakoś tego dobrobytu tam nie widać. A jednak prawdą jest, że zarabiamy coraz lepiej, czego dowodem jest liczba osób, które na zeznaniu podatkowym, składanym w Urzędzie Skarbowym, w rubryce dochód mają przynajmniej siedmiocyfrową sumę. W Płocku w 2016 roku było 116 takich osób, w 2017 już 134, w 2018 – aż 186.
Zdecydowana większość pracujących zarabia tyle, żeby chociaż mogli związać koniec z końcem. Coraz wyższe opłaty za mieszkanie, wodę, ścieki, śmieci oraz rosnące stale ceny żywności powodują, że zastanawiamy się, czy następna wypłata wystarczy na opłacenie wszystkich rachunków.
Nie da się ukryć, że kiedy patrzymy na osobiste konto bankowe czy odcinek z wypłatą zastanawiamy się, jak to możliwe, że w kraju stale rośnie średnia pensja, a ludzie coraz więcej zarabiają. Licząc własne, ciężko zarobione pieniądze wydaje się to niemożliwe, a jednak informacje Urzędu Skarbowego nie kłamią. Nie tylko zarabiamy więcej, ale i znacznie więcej jest milionerów. W 2016 na liście najbogatszych było 116 nazwisk, w ubiegłym 2017 roku już 134 osoby zarobiły przynajmniej siedmiocyfrową sumę, a w ubiegłym roku aż 186 osób zadeklarowało dochód w wysokości powyżej jednego miliona złotych.
Cykl o płockich milionerach rozpoczęliśmy w 2012 roku, kiedy to po raz pierwszy pisaliśmy o najbogatszych mieszkańcach Płocka i powiatu płockiego. W 2011 roku w płockim Urzędzie Skarbowym doliczono się 98 osób z rocznym dochodem przed opodatkowaniem w wysokości powyżej miliona złotych. Rok później były tylko 92 osoby, ale w 2013 na liście najbogatszych znalazło się 110 osób, zaś w 2014 nawet 114 osób, a ten boom zatrzymał się w 2015 roku, kiedy to z Urzędem rozliczyło się tylko 112 osób, które zarobiły więcej niż milion zł.
W 2013 roku na liście najbogatszych był tylko jeden milioner, który nie miał ukończonego 30. roku życia, w 2014 roku było ich już 4, w dwóch kolejnych latach – po trzech. Nie wiadomo, czy sami zarobili fortunę, czy dostali w spadku. Ważne, że zarabiają i zatrudniają innych.
W 2017 roku w Urzędzie Skarbowym rozliczyło się 5 osób, które nie ukończyły 30. roku życia, tyle samo w 2018 roku. Trudno powiedzieć, czy na tej liście jest ktoś nowy, czy są to ci sami obrotni młodzi ludzie, co w poprzednich latach.
Przed rokiem informowaliśmy, że 26 osób zarobiło przynajmniej milion złotych przed ukończeniem 40. roku życia. W 2018 roku liczba milionerów w tym przedziale wiekowym znacznie wzrosła – do 41 osób.
tekst i fot. Jola Marciniak

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A idz di takiego po podwyżkę to usłyszysz: Panie ten biznes to się w ogóle nie opłaca.
A idz di takiego po podwyżkę to usłyszysz: Panie ten biznes to się w ogóle nie opłaca.