Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Faworki z pomarańczowym aromatem

Mityczny Herkules, w ramach swojego jedenastego zadania, miał zdobyć złote jabłka rosnące w ogrodzie na samym krańcu świata. Drzewa należały do Hery - żony Zeusa - i nic w tej historii nie było łatwe ani dostępne. Ogrodu strzegły Hesperydy, nimfy zachodu słońca, a na dokładkę w jego wnętrzu wił się niepokonany smok Ladon. Herkules jednak, zamiast sięgać po maczugę, sięgnął po spryt. Poprosił Atlasa, dźwigającego sklepienie niebieskie, by to on przyniósł jabłka - w końcu jako ojciec Hesperyd miał do nich prawo. Sam zaś, na krótką chwilę, przejął jego niebiański ciężar. Gdy Atlas wrócił z owocami i nie zamierzał już wracać do dawnej roli, Herkules poprosił tylko o poprawienie ułożenia brzemienia. I w tym jednym, krótkim geście odzyskał wolność oraz jabłka. Wiele wieków później, w renesansowej Europie Południowej, złote jabłka z mitu zyskały nową, bardzo konkretną postać: cytrusów. Pomarańcze i cytryny, sprowadzane z daleka, drogie i kapryśne w uprawie, stały się oznaką prestiżu. Cytrusowe ogrody należały do możnowładców, którzy niczym nowi Herkulesi demonstrowali w ten sposób swoją władzę nad naturą i dostęp do luksusu. Wystarczy wspomnieć Medyceuszy, którzy z wyjątkowym upodobaniem hodowali pomarańcze i cytryny, zamieniając mit w botaniczny manifest statusu.

Faworki z pomarańczowym aromatem
Skład:

  • 300 g mąki;
  • 3 jajka;
  • 150 ml mleka;
  • 80 g cukru;
  • 80 g masła;
  • 15 g świeżych drożdży;
  • 1 łyżka likieru pomarańczowego (możemy zastąpić łyżeczką esencji pomarańczowej);
  • olej do smażenia;
  • cukier puder do posypania ciastek.

Wykonanie:
W letnim mleku rozpuszczamy drożdże, a masło roztapiamy. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, mleko z drożdżami, a następnie kolejno wbijamy jajka. Wlewamy płynne masło połączone z likierem pomarańczowym i całość dokładnie mieszamy, aż masa stanie się gładka i jednolita. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na około trzy godziny. W tym czasie rozgrzewamy olej do temperatury 170 st. C. Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy cienko i kroimy na paski o długości 10-12 cm oraz szerokości 4-5 cm. Każdy pasek nacinamy dwukrotnie wzdłuż, formując charakterystyczny kształt tych faworków. Smażymy je partiami na złoty kolor, następnie odsączamy na papierowym ręczniku i jeszcze ciepłe oprószamy cukrem pudrem.

Reklama

 

Przełom nastąpił w XVI wieku, gdy Portugalczycy dotarli do Chin i zetknęli się z nieznanym wcześniej w Europie gatunkiem - pomarańczą słodką, Citrus sinensis. To właśnie oni przywieźli ją na Zachód, czyniąc z egzotycznego owocu towar pożądany i szybko rozpoznawalny. Nowa pomarańcza, odmienna od znanej wcześniej gorzkiej odmiany, rozprzestrzeniła się błyskawicznie, trafiając także do krajów arabskich, gdzie zaczęto nazywać ją burtuqal - od Portugalii, miejsca jej pochodzenia. W XVII wieku słodka pomarańcza zadomowiła się na dobre w samej Portugalii, której klimat sprzyjał jej uprawie. Stamtąd wyruszyła dalej w świat, pozostawiając ślad w językach wielu krajów: rumuńskim (portocale), bułgarskim i tureckim (portakal) czy greckim (portokali). Nazwa owocu stała się więc żywą mapą dawnych szlaków handlowych i dowodem na to, że kuchnia - podobnie jak język - pamięta historię lepiej, niż nam się wydaje.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości