Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Koperkowe pulpeciki

Dla pokolenia urodzonego w połowie ubiegłego wieku – tego, które pamięta jeszcze świat bez marketów, za to z warzywnikiem za domem – smak lata nie miał nic wspólnego z egzotycznymi napojami o nucie limonki ani nowinkami z modnych blogów kulinarnych. Lato smakowało młodymi ziemniaczkami – oskrobanymi, nie obieranymi, bo przecież to w tej cienkiej skórce kryło się całe słońce lipca. Gotowane w osolonej wodzie, trafiały na talerze parujące, polane złocistym masełkiem. Na wierzchu – obowiązkowo – świeżo urwany koperek: pachnący, jeszcze wilgotny od porannej rosy, przyniesiony prosto z grządki. A obok – szklanka kwaśnego mleka. Nie tego z plastikowego pojemnika, ale prawdziwego – gęstego tak, że niemal można było kroić je nożem. Kwaśnego, zimnego i gaszącego pragnienie skuteczniej niż lemoniada. Te smaki – proste, wiejskie, prawdziwe – zostały z nami na zawsze. Dlatego gdy tylko na rynku pojawiają się młode ziemniaki, a w ogrodzie koperek rozrasta się bujnie, warto wrócić do tych wspomnień – choćby w nieco innej formie. Koperkowe pulpeciki łączą w sobie wszystko to, co wtedy smakowało najlepiej: ciepłe ziemniaki, słoną nutę sera, świeże zioła i lekko kwaśne orzeźwienie. Co ciekawe, ich przepis nie wywodzi się z polskiej tradycji, lecz z greckiej kuchni domowej – choć smakiem zdają się idealnie wpasowywać w nasze letnie wspomnienia.

Koperkowe pulpeciki
Skład:

500 g młodych ziemniaków;
120 g sera feta;
4 dymki;
pęczek koperku;
1 duże jajko;
1 łyżka soku z cytryny;
mąka do obtoczenia pulpecików;
sól, pieprz;
oliwa do smażenia;

Wykonanie:
Ziemniaki gotujemy do miękkości w osolonej wodzie, najlepiej w mundurkach. Gdy tylko lekko przestygną, obieramy je jeszcze ciepłe, przekładamy do miski i dokładnie ugniatamy. Do gorących ziemniaków dodajemy pokruszony ser feta i wszystko starannie mieszamy, aż składniki się połączą. Dymkę oczyszczamy i drobno siekamy. Koperek opłukujemy, osuszamy i również drobno kroimy. Do masy ziemniaczano-serowej dodajemy zioła, jajko oraz sok z cytryny. Całość dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku pieprzem oraz – ostrożnie – solą, pamiętając, że feta sama w sobie jest dość słona. Gotową masę przykrywamy i wstawiamy do lodówki, żeby nieco stężała. Następnie formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, lekko je spłaszczamy i obtaczamy w mące. Na rozgrzanej patelni z oliwą smażymy pulpeciki z obu stron, aż nabiorą apetycznego, złocistego koloru. Najlepiej smakują w upalny dzień – koniecznie ze szklanką zimnego, kwaśnego mleka.

Reklama

 

A teraz pora na bohatera drugiego planu – choć zupełnie niesłusznie, bo to właśnie on sprawiał, że smak młodych ziemniaków stawał się pełny i kompletny. Koperek – z pozoru niepozorne ziele, które na wsi zrywało się z ogródka odruchowo, garścią. A przecież kryje się w nim prawdziwe bogactwo. Zielone, delikatne listki niosą w sobie nie tylko aromat lata, ale i cały pakiet zdrowotnych dobrodziejstw. Antyoksydanty, minerały, witaminy z grupy B, A, C, a nawet D – wszystko to znajdziemy w jednej garści świeżego koperku. Wspomaga trawienie, koi nerwy, obniża poziom cukru i cholesterolu, łagodzi ból. Dawniej nikt tego nie analizował – po prostu się jadło i było dobrze. Dziś wiemy więcej, ale sens pozostał ten sam: koperek nie tylko zdobi potrawy, on je dopełnia. Dlatego w koperkowych pulpecikach znalazł się nieprzypadkowo. To ukłon w stronę tradycji, zdrowia – i pamięci smaku.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości