Zeppoli di San Giuseppe, czyli puszyste, smażone kulki ciasta ptysiowego, to tradycja wywodząca się z Włoch, ale na Malcie przyjęła się równie mocno, stając się częścią lokalnej kuchni. W odróżnieniu od włoskich odpowiedników, często nadziewanych kremem budyniowym, maltańskie pączki nadziewane są serkiem ricotta z bakaliami i obficie oprószone cukrem pudrem. W wielu domach przygotowuje się je według rodzinnych receptur, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a smażenie ich to niemal rytuał, który jednoczy całe rodziny. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe. Ich złocista skórka i delikatne wnętrze są kulinarnym hołdem dla świętego Józefa, patrona rodzin i rzemieślników, a jednocześnie przedsmakiem wielkanocnych tradycji.
Pączki świętego Józefa
Skład:
- na ciasto:
- 100 g masła;
- 120 ml wody;
- 120 ml mleka;
- 150 g mąki;
- 3 jajka;
- szczypta soli;
- na nadzienie
- 250 g twarogu (oryginał przewiduje ricottę, ale ja wolę nasz twaróg);
- 200 g kwaśnej, gęstej śmietany (18%);
- 1 opakowanie cukru waniliowego;
- 2 łyżki cukru;
- 40 g prażonych płatków migdałowych;
- 60 g bakalii (rodzynki, suszone morele, żurawina);
- 20 g gorzkiej czekolady;
- cukier puder do oprószenia pączków;
- olej do smażenia.
Wykonanie:
W rondelku podgrzewamy mleko, wodę i masło, aż do uzyskania jednolitej, płynnej mieszaniny. Następnie dodajemy szczyptę soli i stopniowo wsypujemy mąkę, energicznie mieszając drewnianą łyżką, aż ciasto zacznie odchodzić od ścian naczynia. Przekładamy je do miski i pozostawiamy do ostudzenia. W tym czasie drobno siekamy bakalie oraz czekoladę. W osobnym naczyniu dokładnie łączymy śmietanę z twarogiem, dodajemy cukier i cukier waniliowy, mieszając do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gdy ciasto przestygnie, wbijamy do niego jajka – po jednym na raz – i dokładnie mieszamy, aż masa stanie się gładka i jednolita. Rozgrzewamy olej do 175 st. C, a następnie metalową łyżką nabieramy porcje ciasta i zsuwamy je do gorącego tłuszczu. Pączki smażymy około 5 minut, aż nabiorą złocistego koloru, po czym wykładamy je na papierowe ręczniki, aby wchłonęły nadmiar tłuszczu. Do serowego nadzienia dodajemy posiekane bakalie, płatki migdałowe i czekoladę, dokładnie mieszając. Każdy pączek przekrawamy i wypełniamy kremowym nadzieniem, a na koniec oprószamy cukrem pudrem.Reklama
Malta to nie tylko słońce i turkusowe morze, ale także wyspa o niezwykle bogatej historii, której ślady można odnaleźć w kuchni. Rycerze Zakonu Maltańskiego, którzy rządzili wyspą przez ponad 250 lat, nie tylko bronili jej przed najeźdźcami, ale również mieli ogromny wpływ na lokalne tradycje kulinarne – to dzięki nim na Malcie pojawiły się wpływy włoskie, francuskie i hiszpańskie. To właśnie oni sprowadzili na wyspę królika, który stał się podstawą fenkaty (fenek to po maltańsku królik), narodowej potrawy Malty – duszonego królika w winie i ziołach. W czasach, gdy tureccy Osmanowie blokowali dostawy żywności, mieszkanki wyspy musiały się wykazać kreatywnością, co doprowadziło do powstania soppa tal-armla, czyli „zupy wdów” – gęstej zupy warzywnej z kawałkiem miejscowego sera gbejna. Do dziś Maltańczycy pielęgnują te kulinarne tradycje, a dawne wpływy rycerskie są obecne nie tylko w architekturze, ale i na talerzach, czyniąc kuchnię Malty fascynującą mozaiką smaków.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze