W poniedziałek o 14.00 (niestety, po zakończeniu składu tego numeru „TP” – przyp. autora) miało dojść do rozmów pomiędzy władzami spółki PERN „Przyjaźń” SA, reprezentowanymi przez prezesa Krzysztofa Gana a przedstawicielami Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. Załoga płockiej firmy nie przesądza, jak podawały niektóre media, o swoim negatywnym podejściu do kwestii wydzielenia z jej majątku tak zwanych rurociągów produktowych. Chodzi raczej o to, że wszelkie decyzje podejmowane są bez wcześniejszych konsultacji z najbardziej zainteresowanymi. Nie wiadomo zatem, czy dojdzie do zaplanowanego wcześniej na 16 października strajku ostrzegawczego. O pomyśle wydzielenia z majątku PERN rurociągów produktowych (czyli tych, którymi transportuje się gotowe paliwa a nie surowiec) mówiło się w Warszawie już od pewnego czasu. Sprawa nabrała przyspieszenia, kiedy w lipcu minister skarbu państwa zobowiązał zarząd płockiej formy do odłączenia tych rurociągów i przekazania ich utworzonej niedawno na bazie Naftobaz spółce pod nazwą Operator Logistyczny Paliw Płynnych. Faktycznie rzecz biorąc, rurociągi produktowe nie przynoszą zysków Przedsiębiorstwu Eksploatacji Rurociągów Naftowych, być może dlatego, że wynegocjowane z Orlenem (odbiorca paliw) ceny, nie były zmieniane już od dłuższego czasu. Jednak załoga PERN wychodzi z założenia, że tak ważnych dla firmy decyzji nie można podejmować bez jej opinii. Chodzi przecież o odłączenie 620 kilometrów rurociągu, które obsługuje około 70 pracowników. Utrata rurociągów przez PERN wiąże się dla tych ludzi ze zmianą pracodawcy. – W niektórych mediach pokazuje się nas jako ludzi, do których nie docierają żadne argumenty, a to wcale tak nie wygląda – rozmawiamy z Zenonem Kijuciem, przewodniczącym Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. – To chyba naturalne, że martwimy się o naszą firmę, której oddaliśmy wiele zdrowia i serca. Ja sam pracuję w tym przedsiębiorstwie ponad 40 lat i – proszę mi uwierzyć – jestem ostatnim, który chciałby je narazić na straty z powodu jakiejkolwiek formy strajku. Ale wszyscy jesteśmy rozżaleni, bo o ważnych dla nas decyzjach dowiadujemy się z gazety, a tak być przecież nie może. Jesteśmy ludźmi gotowymi do rozmów, otwartymi na argumenty. Ale proszę nas przekonać, że oddzielenie rurociągów finalnych jest dobre i dla PERN, i dla Płocka. Bo póki co, nie jesteśmy o tym przekonani. Niestety, dotychczas zarząd firmy nie rozmawiał z nami na ten temat. Czy dojdzie zatem do 2-godzinnego strajku ostrzegawczego? Wiele będzie zależało od poniedziałkowej rozmowy z zarządem. Rzecznik prasowy PERN Tomasz Zakrzewski przesłał nam oficjalne stanowisko władz płockiej firmy. Mówi się w nim, że zarząd PERN wykonuje jedynie oficjalne zalecenia właściciela spółki, czyli skarbu państwa. „Zgodnie z uchwałą Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy z dnia 10 lipca 2006 roku – czytamy w oświadczeniu – PERN „Przyjaźń” SA skoncentruje swoją działalność na zapewnianiu strategicznego bezpieczeństwa energetycznego kraju poprzez dostawy ropy naftowej na potrzeby gospodarki. Tą samą uchwałą Zarząd spółki został zobowiązany do wyodrębnienia zorganizowanej części przedsiębiorstwa realizującej zadania związane z logistyką produktów paliwowych. W zaistniałej obecnie sytuacji Zarząd PERN „Przyjaźń” SA podejmuje działania i rozmowy z Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjnym w celu uspokojenia nastrojów oraz niedopuszczenia do eskalacji protestu”. Być może wspomniany przez przewodniczącego MKP brak kontaktu związkowców z zarządem wynika z ciągłych ostatnio zmian we władzach płockiej spółki. PERN kierowany jest przez szóstego w ciągu ostatnich sześciu lat prezesa. Najpierw Henryka Janczewskiego zastąpił Krzysztof Spandowski, a następnie Stanisław Jakubowski. Później na miejsce tego ostatniego przyszedł Wojciech Tabiś, by ustąpić na rzecz związanego z obecną koalicją rządową Lecha Gorywody. Tymczasem trzy miesiące temu Gorywoda został odwołany, a jego miejsce zajął Krzysztof Gan. Pracownicy płockiej firmy, przynoszącej skarbowi państwa duże dochody, są już tą personalną sytuacją porządnie zirytowani. szat
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze