Reklama

Przekleństwo nadmiaru

22/08/2017 08:36
Czerwone, pachnące, mięsiste kule pomidorów sprawiają, że letnie sałatki i kanapki smakują wybornie. Ten „warzywny owoc” znajduje też zastosowanie w uzewnętrznianiu naszych krytycznych opinii o artystach czy politykach... Pewnie niektórzy pamiętają jeszcze misia, który był komikiem w marionetkowym programie „The Mupppets Show” – jego dowcipy (dzisiaj zwano by je sucharami), dopiero po interwencji publiczności stawały się zabawne, gdyż „najśmieszniejszy jest miś Fozzie (Fazi), kiedy pomidora ma na twarzy”. Podobnie jak ten na twarzy, bawić musi także i na innych częściach ciała mieszkańców niewielkiego, hiszpańskiego miasteczka Bunol. To tam w ostatnią środę sierpnia odbywa się słynna La Tomatina, czyli bitwa na pomidory. Początków kultywowania tej tradycji należałoby szukać w 1945 roku, kiedy to podczas sierpniowej fiesty doszło do bójki pomiędzy miejscową młodzieżą, która do tego celu wykorzystała pomidory z okolicznych straganów. Młodzi tak rozsmakowali się w tym warzywnym sposobie rozwiązywania konfliktów, że po roku postanowili pomidorową bitwę powtórzyć. Jednak wówczas stawili się do utarczki z własnymi pomidorami. Ta nowa tradycja nie od razu przypadła do gustu miejscowym władzom. Niestety, próby jej zwalczania przynosiły mierne efekty. Dlatego postanowiono, że skoro nie można ludzi do Tommatiny zniechęcić, to może można na niej zarobić. I tak to, od 1957 roku Tomatina została uznana przez lokalne władze jako wydarzenie promujące miasteczko. Z czasem magistrat zajął się zaopatrzeniem w pomidory, których z każdym rokiem potrzeba było coraz więcej. W 1980 roku zakupiono ich ok. 130 ton, gdyż do miasteczka przybyło około 20 tysięcy turystów, żądnych pomidorowych wrażeń, głównie z Rosji, USA i Japonii. Tak to nadmiar temperamentu u hiszpańskiej młodzieży i nadmiar pomidorów na straganach sprawił, że co roku na krótką chwilę miasteczko Bunol tonie w świeżym pomidorowym przecierze. Amatorzy zewnętrznego stosowania przecieru pomidorowego powinni już pakować się do Bunol, zaś konserwatyści, którzy wolą zażywać rzeczony przecier wewnętrznie, mogą wykorzystać go do przygotowania popularnego hiszpańskiego tapas-patatas bravas.

Patatas bravas, czyli ziemniaczki w pikantnym sosie pomidorowym


Skład:

5-6 ziemniaków;
3 łyżki oliwy;
sos
200 ml przecieru pomidorowego;
3 łyżki majonezu;
3 łyżki octu z białego wina;
2 ząbki czosnku;
1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki;
sól, chili.

Wykonanie:
Ziemniaki obieramy i kroimy w nieduże kawałki. Gotujemy je w posolonej wodzie ok. 10 minut (muszą stać się miękkie, ale nierozgotowane). Na patelni rozgrzewamy oliwę, na której obsmażamy na złoty kolor obgotowane ziemniaki. Następnie przygotowujemy sos mieszając starannie wszystkie podane składniki. Obsmażone ziemniaczki polewamy sosem, lub serwujemy go w osobnej miseczce, aby móc w nim maczać ziemniaczki. Przekąskę tę można dodatkowo wzbogacić małymi sezamowymi kotlecikami.

Sezamowe kotleciki


Skład:

1 polędwica wieprzowa;
2 łyżki jasnego sosu sojowego;
1 duże jajko;
1 łyżka białego sezamu;
1 łyżka czarnego sezamu;
3 łyżki tartej bułki;
olej do smażenia;
sól, pieprz.

Wykonanie:
Polędwice starannie myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Następnie kroimy w plastry, które rozgniatamy dłonią w niewielkie kotleciki. Przygotowane w ten sposób kotleciki marynujemy w jasnym sosie sojowym. Jajko rozmłócamy w miseczce, a na talerzu mieszamy tartą bułkę z sezamem. Kotlety panierujemy maczając je w jajku i obtaczając w tartej bułce z sezamem. Tak przygotowane smażymy na rozgrzanym oleju, na złoty kolor z obu stron. Na koniec możemy je jeszcze doprawić solą i pieprzem.

Tapas, czyli małe zakąski do wina, miał wprowadzić do hiszpańskiej tradycji kulinarnej światły król Alfons X. Podobno, gdy cierpiał z powodu bólu brzucha, spożywał jedynie małe kąski jedzenia, które popijał winem. Jednak z całą pewnością nie były nimi patatas bravas, gdyż wspomniany król panował w latach 1252-1284, zaś Krzysztof Kolumb po ziemniaki i pomidory do Ameryki wybrał się dopiero w 1492 roku. Zatem, średniowieczny rodowód tego tapas musi być bujdą, choć z całą pewnością jest to przekąska bardzo hiszpańska.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości