Ostatni miesiąc przed wznowieniem rozgrywek, czyli przed rozpoczęciem rundy rewanżowej ekstraklasy, zespół powinien dużo grać. Zresztą informacje sportowe pełne są teraz wyników spotkań rozegranych przez I-ligowców. Wiele drużyn już powróciło ze zgrupowań zagranicznych, wybierają się już na następne, inne dopiero rozpoczynają treningi na zielonej trawie. Trwa karuzela transferowa, ale tak na dobrą sprawę, to dotyczy ona tylko dwóch klubów.
Pozostałe z 14 zespołów esktaklasy są raczej osłabiane Wzmacniają się tylko: Wisła Kraków, która raczej nie będzie miała przeciwników wśród polskich klubów i Groclin Grodzisk, który ostatnio pozyskał, między innymi, Bartosza Ślusarskiego. Kibice pamiętają, że piłkarz Lecha Poznań miał zamiar grać w Płocku, ale ostatecznie stało się inaczej.
Nie udają się transfery, nie udają się także mecze towarzyskie. Przed tygodniem Wisła musiała spotkania odwołać, bo nie było gdzie grać, a potem rozegrała trzy mecze.
Zaczęło się pechowo od spotkania z ŁKS-em. Przy stanie 0:2, bramkę dla Wisły strzelił Artur Januszewski. I choć w spotkaniu zespół grał w podstawowym składzie, na boisku widać było wszystkich piłkarzy, którzy mają dla Wisły zdobywać punkty w rundzie wiosennej, to mecz nie był porywającym pojedynkiem. Z boiska wiało nudą.
W minioną sobotę Wisła miała do rozegrania dwa mecze, ze Świtem Nowy Dwór i z Jagiellonią Białystok. Ten pierwszy, w którym zagrała teoretycznie słabsza jedenastka, należy szybko zapomnieć. I to nie tylko ze względu na wynik, 1:3, bo gra płockiego zespołu pozostawiała wiele do życzenia. Warto w tym miejscu dodać, że w barwach Świtu zagrali byli zawodnicy Wisły: Jerzy Wojnecki i Aidas Preksaitis. Bramkę dla Wisły znów strzelił Artur Januszewski.
Drugi mecz był znacznie ciekawszy, a to co pokazywał Ireneusz Jeleń napawało ogromnym optymizmem. Płocki napastnik dwoił się i troił na boisku, walczył o każdą piłkę i w rezultacie spora była jego zasługa w tym, że Wisła wygrała 3:0. Pierwszą bramkę strzelił właśnie Jeleń, a dwie następne Dariusz Gęsior.
Współautorem pierwszego i drugiego gola był Marcin Wasilewski, który wraz z Ireneuszem Jeleniem wyjechali w niedzielę na zgrupowanie kadry narodowej do Hiszpanii. Wraz z nimi Płock opuścił Nikołaj Branfiłow, który wraz ze swoją drużyną narodową trenować będzie na Cyprze.
Być może oceny występów płockich piłkarzy nie są na dziś pozytywne, ale trudno wyciągać z tego wnioski. Gra na grząskich, mokrych boiskach nie jest łatwa i trudno tu o finezyjne zagrania. Gdyby tak topornie Wisła grała po powrocie z Cypru, dokąd wyjedzie za tydzień na zgrupowanie, wtedy byłyby powody do niepokoju.
W lidze raczej bardzo rzadko gra się na takich boiskach, jakimi na dziś dysponuje Wisła. Sprawę rozwiąże sztuczna nawierzchnia, ale to dopiero przyszłość Na razie trzeba się męczyć w śniegu i błocie, bo grać trzeba, to teraz jest najważniejsze.
W poniedziałek 23 marca cała płocka ekipa wyjeżdża na Cypr, gdzie spędzi 10 dni. Tam rozegra kilka spotkań sparingowych, nie tylko z cypryjskimi drużynami. Trener Mirosław Jabłoński cały czas ma nadzieję, że uda się rozegrać spotkania z zespołami z czołówki europejskiej. Bo w takich meczach najlepiej widać, jakie braki ma drużyna i co jeszcze trzeba naprawić. A czasu jest sporo, bo dopiero za miesiąc esktraklasa wraca na boiska.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze