Szybkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny. Rozpocznie się on nie pierwszego, lecz dopiero w poniedziałek, czwartego września. To będzie wyjątkowy rok szkolny. Niektórzy nauczyciele dostaną od rządu w prezencie laptopy, a wszyscy nadzwyczajną nagrodę w wysokości 900 złotych netto. Skąd ta hojność rządzących? Przypomina trochę „trzynastą” albo „czternastą” przynętę do podjęcia „słusznych” decyzji przy urnie. Nauczyciele, co by o nich nie sądzić, nie w ciemię bici, na takie prymitywne chwyty nabrać się nie dadzą. To nawet chyba mniej niż dawała tak miłująca praworządność opozycja w pamiętnym roku 2019, która „nagradzała” tylko nauczycieli strajkujących wtedy przez blisko 3 tygodnie przeciwko obecnie miłościwie panującym. Tak, może to kogoś zdziwi, ale miłujący praworządność burmistrzowie i prezydenci miast powiązani z partiami opozycyjnymi w ten sposób, mając w d…ie praworządność, nagrodzili strajkujących, robiąc przy okazji w trąbę tych, którzy wtedy pracowali i zapewnili bezkolizyjny przebieg egzaminów gimnazjalnych. Tak, ci którzy najgłośniej drą teraz ryja, jaka to panuje niepraworządność w Polsce za obecnej koalicji, sami dali przykład bezprawia w tamtej sytuacji. Ale kto by tam jeszcze o takich drobnostkach pamiętał. Kto by je brał pod uwagę w podejmowaniu decyzji wyborczych.
Praworządność to w polskim wydaniu pic na wodę, fotomontaż dla gawiedzi. Kto na przykład bierze na poważnie taki artykuł 2 Konstytucji RP, który stanowi, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”? „Państwo prawne” nie powinno pozwalać na łamanie prawa, a „sprawiedliwość społeczna” powinna uczynić wszystkich szczęśliwymi. Nie tylko sędziów z uprzywilejowanej kasty, którym „godne” i uszczęśliwiające apanaże zapisano w tejże konstytucji w artykule 178, ale także nauczycieli oraz przedstawicieli innych zawodów, którzy takiej łaski zapewnienia sobie „godnych” zarobków z mocy prawa nie dostąpili. Ale gdzie tam porównywać nauczycieli z sędziami! Ci to najwyżej sędziom mogą buty czyścić. Konstytucja jasno to stanowi: „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”. Taki zaś zawód nauczyciela nie wymaga ani godnych „warunków pracy” (można uczyć w „piwnicznej izbie” i „na poddaszu”, jak w jednej prestiżowej płockiej szkole średniej), ani „wynagrodzenia odpowiadającego godności oraz zakresowi obowiązków”, bo zawód został skutecznie pozbawiony wszelkiej godności, a nauczyciele przecież nic nie robią (nawet gdy uczą dzieci i wnuków tychże sędziów).
Dlatego też obecny rok szkolny znowu zacznie się smutno – od akcji protestacyjnej Związku Nauczycielstwa Polskiego przed siedzibą ministerstwa oświaty w dniu 1 września. A o cóż to będą strajkować nauczyciele? Ano o to, co zawsze i niezmiennie od 30 lat w „państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”, czyli o okruszki z pańskiego stołu, może sędziowskiego, może poselskiego, prezydenckiego, biznesowego. No bo i czyjeż to dzieci kształcą nauczyciele? Przecież nie własne. I robią to tak bez konstytucyjnej gwarancji „godności”, „warunków pracy”, „wynagrodzeń”, które zapewniałyby im możliwość rzetelnego, jak sędziom, wywiązywania się ze swoich obowiązków? To tak można? To tak się da? Okazuje się, że jak najbardziej. Na tym polega przecież ta nasza wyjątkowa „sprawiedliwość” i „praworządność”, jakie zapewniają nam tak zasłużone dla naszej demokracji partie spod znaku „POPiS-u”, „PSL-u” i inne. Tegoroczne sondaże przedwyborcze pokazują, że z tak obranej drogi (pod kuratelą bezpieczniacką) nie zamierzają Państwo Polski sprowadzić. Ci z billboardów, „prawi i sprawiedliwi”, „praworządni” i „niepraworządni”, śmieją się nam w twarz.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze